siła smaku

konkurs "Dopasuj danie"

Na blogu Ani pojawił się drugi etap konkursu. Oczywiście zapraszam do głosowania (w szczególności na szaszłyki orientalne).


Głosować można w czterech kategoriach, czyli na cztery różne potrawy. Następnie wyniki zostaną zsumowane. Drugi etap potrwa do 29 października.


Głosować można tu!!!


Zapraszam!

Rogaliki pomarańczowo- czekoladowe

Nie wiem czy kiedykolwiek podejmę się samodzielnego przygotowania ciasta francuskiego. Przez SIEDEM! stron przygotowań z książki Michel Roux ("Ciasta") chyba nigdy nie uda mi się przebrnąć. Oprócz przerażającej ilości czasu, jaką trzeba na to poświęcić (godzina i 20 minut!- jak podaje autor), nie wiem czy byłabym w stanie opanować sztukę rozwałkowywania prostokątów o odpowiedniej długości bokach i obracania ciasta w dobrą stronę o prawidłowy kąt. ( i nawet matura z matematyki mi tu chyba nie pomoże). Na szczęście gotowe ciasto, które już teraz można kupić bez żadnych problemów, nie wymaga takiego nakładu pracy. Przez to czas przygotowywania wielu potraw można skrócić do minimum. Rogaliki pomarańczowo- czekoladowe (z gotowego ciasta) robi się bardzo szybko i jeszcze krócej piecze. Czekoladowe nadzienie nie jest zbyt słodkie, ale ostatecznie można użyć mlecznej czekolady, a dodatkowo rogaliki po przestudzeniu posypać cukrem pudrem. 


SKŁADNIKI:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • skórka otarta z połowy pomarańczy
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • jajko
Ciasto rozwinąć i pokroić na 8 kwadratów (można również pokroić je w trójkąty, tak jak w tym przepisie, ale zawinięte w kwadraty są po upieczeniu większe). Czekoladę wrzucić do robota, dodać skórkę pomarańczową, łyżeczkę cukru pudru i szczyptę grubej soli. Wszystko razem zmiksować (można również zetrzeć czekoladę i skórkę pomarańczową na tarce). Łyżką nakładać nadzienie na ciasto, zawijać, sklejać boki i wyginać w półksiężyc. Wszystkie rogaliki ułożyć na papierze do pieczenia (lub folii aluminiowej) i posmarować roztrzepanym jajkiem. Piec w temperaturze 200stC przez 15 minut, aż do zrumienienia. 



--------------------------------------------------------

Korzystając z okazji chciałabym się jeszcze pochwalić i podziękować. 
Zostałam doceniona przez Anię, dzięki czemu stałam się szczęśliwą posiadaczką niesamowitego PAROWARU! 


Szoku, jakiego doznałam czytając werdykt, nie jestem w stanie w żaden sposób opisać. 
Aniu, jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję!!

Kopytka

Kopytka bez porównania zastępują ziemniaki do dań głównych, szczególnie jeśli podaje się z sosami czy gulaszem. Nie ukrywam, że najlepsze, chociaż bardzo rzadko, robi moja mama. Ziemniaki najlepiej ugotować dzień wcześniej, zmielić i dobrze wystudzić. Kopytka dobrze smakują z wody, jak i smażone, a po całkowitym wystygnięciu część można zamrozić.


SKŁADNIKI:

  • 1 kg ziemniaków
  • około 1,5 szklanki mąki*
  • 1 jajko
  • sól, ewentualnie biały pieprz
Ziemniaki obrać, ugotować, zmienić (można je również przecisnąć przez praskę) i wystudzić. Do ziemniaków wsypać mąkę*, wbić jajko, posolić i wyrobić gładkie ciasto. Z wyrobionego ciasta okrawać porcje, formować wałeczki, spłaszczać i ostrym nożem odkrawać małe prostokąty. Gotowe kopytka wrzucać na wrzątek i gotować 2 min, od momentu wypłynięcia. 

*ziemniaki najlepiej same wiedzą, ile mąki jest im potrzebne. Najlepiej jest więc je ugnieść podzielić na cztery części, wyjąć jedną część, a w to miejsce nasypać mąkę. Sztuczka bardzo stara, ale sprawdza się idealnie :)

----------------------------------------------------

A od jutra gotować uczy Jamie :) Nie robię reklamy, ale polecam!



Ciasto owsiane ze śliwkami


Śliwki, orzechy, czekolada, no i płatki owsiane. Naprawdę dobre połączenie. Przepis miał zostać dołączony do akcji śliwkowej, ale jakoś tak wyszło, że totalnie o tym zapomniałam. Inspiracją do powstania tego ciasta, był przepis, który znalazłam na Grabinie. Ma trochę budyniową konsystencję i przypomina (przynajmniej mi) bardziej deser niż ciasto. Dodatkowo dosyć długo się piecze- moje siedziało w piekarniku ponad godzinę. No i nie warto robić test suchego patyczka, gdyż ciasto przestaje być mokre dopiero po całkowitym ostygnięciu. Ale za to nawet kilka dni po upieczeniu, nadal było dobre.


SKŁADNIKI:
  • szklanka płatków owsianych
  • 3/4 szklanki białego cukru
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 125g miękkiego masła
  • 2 jajka
  • szklanka mąki (ok. 200g)
  • łyżka kakao
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 40 dag śliwek
  • pół szklanki łuskanych orzechów włoskich
  • tabliczka gorzkiej czekolady (starta na tarce o dużych oczkach)
Orzechy rozkruszyć (najlepiej za pomocą wałka), śliwki pokroić w cząstki.
Płatki owsiane wsypać do miski i zalać ok. 1,5 szklanki wrzącej wody. Wymieszać i odstawić. Do rozmiękczonych płatków dodać cukry i wymieszać. Ciasto ciągle miksując dodawać stopniowo: kawałki masła, jajka, a następnie mąkę, kakao, sól i sodę. Wszystkie składniki dokładnie zmiksować. Formę do ciasta wyłożyć papierem do pieczenia (lub wysmarować masłem i wysypać bułką). Płynne ciasto wylać do formy, na wierzchu ułożyć śliwki i posypać orzechami. Wierzch ciasta posypać tartą czekoladą*. Piec około godziny, aż boki ciasta odejdą od formy w temp. 180st.C. Kroić po całkowitym wystygnięciu.



*Żeby czekolada się nie spaliła, można po pewnym czasie przykryć wierzch ciasta folią aluminiową. Inną opcją (i ja tak zrobiłam) jest posypanie ciasta czekoladą dopiero na 10 min przed końcem pieczenia. Trzeba tylko uważać na gorący piekarnik :) 


Szarlotka na kruchym cieście

Ostatecznie pogodziłam się z tym, że lata już na pewno nie będzie i przyszła pora na jesień. Z pozytywnych stron   jesień przynosi antonówki. A jeśli antonówki to szarlotka. Przepis do Babci- najłatwiejszy i najpyszniejszy jaki znam. Idealne ciasto na długie jesienne wieczory, ale chyba wszyscy to wiedzą. Najbardziej niewdzięcznym zadaniem jest obranie i starcie 2 kg jabłek, ale warto się pomęczyć.


SKŁADNIKI:
  • 3 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • łyżeczka cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • jedna kostka margaryny
  • 2 żółtka + 1 całe jajko
  • 2- 3 łyżki kwaśnej śmietany (18%)
  • 2 kg jabłek
  • 2 łyżki cukru
  • cynamon
Suche składniki na ciasto (mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia, cukier waniliowy i sól) przesiać do miski i wymieszać. Zimną margarynę zetrzeć na tarce o dużych oczkach do mąki, dodać żółtka, jajko oraz śmietanę. Wszystkie składniki zagnieść szybko na gładkie ciasto.Ciasto podzielić na dwie nierówne części (mniejszą- na górną kruszonkę i większą- na spód). Mniejszą porcję włożyć do zamrażalnika, większą do lodówki.*
Jabłka (najlepiej sprawdzają się antonówki) obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach, dodać 2 łyżki cukru, cynamon, wymieszać, wyłożyć na sito, żeby odcisnąć sok. Płaską, dużą, prostokątną formę do pieczenia, wyłożyć papierem do pieczenia. Większą część ciasta rozwałkować**, wyłożyć na przygotowaną blachę, nakłuć w kilku miejscach widelcem, wstawić do piekarnika nagrzanego do 200st.C i podpiec (około 10 min), tak aby nie było zupełnie surowe. Na podpieczony spód wyłożyć jabłka, wyrównać i posypać startym ciastem z mniejszej porcji. Piec około godziny, aż do zrumienienia wierzchu. Po wyjęciu z piekarnika zostawić do całkowitego wystygnięcia. Posypać cukrem pudrem i pokroić w kwadraty.


*najlepiej zrobić to dzień wcześniej i obydwie porcje schować do zamrażalnika. Na drugi dzień godzinę przed pieczeniem wyjąć większą porcje, mniejszą zostawiając do ostatniej chwili. Ja ciasto piekłam tego samego dnia i niestety, górą warstwę ciasta musiałam również rozwałkować, bo była za miękka i nie dała się trzeć na tarce. Nie jest to konieczne, bo mój sposób też się sprawdził, ale o wiele atrakcyjniej wygląda ciasto z utartą górą. 

** ciasto najlepiej położyć na cienkiej folii spożywczej, przykryć drugą warstwą folii i rozwałkować cienki płat.



przy okazji przepis dodaję do akcji Sezon na jabłka.


Drukuj

Wydrukuj Przepis

Obserwatorzy