Tarta cytrynowa z kremem
Obiecany przepis z imprezy parapetówkowej :) Przepis na tartę od
dwóch chochelek,
oryginał tu! Starałam się trzymać jak najbliżej proporcji, ale w związku z tym, że zapomniałam przepisu z pracy, K. była zmuszona dyktować mi go przez telefon, więc na pewno moja tarta odbiegła trochę od pierwowzoru. Miałam też pewien problem- krem cytrynowy "urósł" mi prawie pod dach piekarnika i do tej pory nie mam pojęcia czy tak powinno być, czy gdzieś popełniłam błąd. Cały wierzch spiekł się bardzo cienką warstwą, ale po wyjęciu z piekarnika wrócił na swoje miejsce i nie było problemu z wyłożeniem na niego masy białkowej. W efekcie końcowym nie był też ani twardy, ani spalony, po prostu miał zaznaczoną cienką warstwę innego koloru :) Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, co mogło się stać, albo też piekł tę tartę i ma z nią jakieś doświadczenia- bardzo proszę o informacje ;)
Oprócz tego tarta jest pyszna, delikatnie kwaskowata, a przy tym bardzo słodka. To naprawdę udany wypiek i serdecznie go polecam!
SKŁADNIKI: (
za dwiema chochelkami)
- 1,5 cytryny
- CIASTO:
- 200 g mąki
- 100 g masła
- 1 żółtko
- szczypta soli
- łyżeczka cukru
- zimna woda (ja dałam jakieś 1/3 szklanki)
- sok i skórka z cytryny
- KREM:
- 2 jajka
- 2 żółtka
- 150 g cukru
- 80 g masła
- szczypta soli
- sok i skórka z cytryny
- PIANA Z BIAŁEK:
- 3 białka
- 60 g cukru
- szczypta soli
Na początku cytryny będą potrzebne dwie (żeby sparzyć je w całości). Skórkę ścieramy z 1,5 cytryny, następnie wyciskamy sok. Wszystkie składniki potrzebne na ciasto przekładamy do miski i zagniatamy (nalezy pamiętać, że masło musi być miękkie!). Gdy ciasto będzie gładkie, jednolite i elastyczne, rozwałkować i wyłożyć nim formę do tarty, którą wcześniej należy wysmarować masłem. Na dwóch chochelkach radzą, żeby w tym momencie ciasto włożyć do lodówki, ja swoje podpiekłam około 10 minut w 180 stC i uważam, że to lepszy pomysł :)
Krem: Całe jajka i całe żółtka ubić z cukrem, dodać szczyptę soli, a następnie masło (bardzo miękkie!!) i ubić na jednolity krem. Na końcu wsypać wiórki i, cały czas ubijając wlewać powoli sok z cytryny (podobno może się zważyć, ale nawet zważony nie przeszkadza w pieczeniu :)- mój na szczęście był gładki).
Na ciasto wylać krem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. Piec przez około 40 minut. W tym czasie białka ubić z odrobiną soli na sztywna pianę, następnie dodać cukier i jeszcze raz ubić. Po 40 minutach tartę wyjąć z piekarnika, wyłożyć pianę i ponownie wstawić na około 15 minut, aby białka stały się blado brązowe :) Kroić i jeść po całkowitym wystudzeniu.