siła smaku

Bułka tarta - de luxe

Nie wiem dlaczego nigdy wcześniej nie pomyślałam o tym, że bułkę tartą, przygotowaną w domu, można od razu wzbogacić o różne smaki :) Pomysł pochodzi od ciastkowego bossa, Buddy'ego Valastro, który w każdym ze swoich programów na temat włoskiego gotowania podkreśla zalety urozmaiconej bułki tartej.



To naprawdę jest dobry pomysł, bo nie wymaga już żadnego innego doprawiania panierowanego mięsa. Nadaję się do wielu dań i naprawdę je urozmaica. Jeśli macie wysuszone bułki, to warto je w ten sposób wykorzystać :) Zioła i przyprawy dowolne, ale poniższa kombinacja daje naprawdę zadowalający efekt!



SKŁADNIKI:
(na ilość widoczną w słoiku. Proponuję zrobić najpierw mniejszą ilość z różnymi dodatkami i wybrać najlepsze połączenie)
  • dwie bułki (moje były pełnoziarniste) wysuszone
  • 3 łyżki parmezanu
  • łyżeczka curry
  • łyżeczka rozmarynu
  • 2 łyżeczki suszonej pietruszki
  • łyżeczka przyprawy do kurczaka (złocistej)
  • pół łyżeczki płatków chili
Wszystkie składniki zmielić za pomocą roota kuchennego, zblendować, zetrzeć na tarce lub zrobić cokolwiek innego, aby składniki rozdrobniły się na sypki piasek. Przełożyć do słoika, przechowywać w szczelnie zamkniętym, w chłodnym i ciemnym miejscu.

Tak przygotowana bułka tarta nadaje się do panierowania kotletów, kurczaka, warzyw i wszystkiego, co przyjdzie wam do głowy.


ps. w najbliższym czasie spodziewajcie się kilku nowych przepisów :) zgadnijcie kto mnie teraz inspiruje :)???

Zupa czy krem z warzyw

Konsystencja czy ilość warzyw 'w całości' zależy od was, więc jest to zupa idealna i dla tych, którzy nie przepadają za kremami i dla tych, którzy je uwielbiają :) Ma bardzo zdecydowany smak, nie jest mdła i naprawdę sycąca. Może być przygotowywana dla dzieci, jak i dla dorosłych. W tej drugiej wersji proponuje wzbogacenie smaku czymś pikantnym- chili czy tabasco. Ja dodałam tarty parmezan i sos meksykański (od babci!- dzięki :)).




SKŁADNIKI:
  • opakowanie ulubionej mrożonki warzywnej do zupy (moja była brokułowa z porem, selerem, marchewką i chyba kalafiorem)
  • 2-3 średnie ziemniaki
  • 1-2 średnie marchewki
  • opakowanie serka topionego ementalera w sreberku (100 g)
  • 2 łyżki śmietany (ja zastąpiłam jogurtem naturalnym)
  • 2-3 szklanki rosołu lub bulionu (w zależności od konsystencji)
  • masło i oliwa- po 2 łyżki
  • sól, pieprz
  • ewentualnie: parmezan, chili, tabasco, sos meksykański (jw.)
Marchewkę i ziemniaki obrać i pokroić w kostkę. W dużym garnku rozgrzać masło i oliwę, wrzucić wszystkie warzywa (łącznie z mrożonymi) i chwilę poddusić. Zalać rosołem i gotować około 15-20 minut, aż warzywa będą miękkie. Część warzyw odłożyć w całości, a resztę razem z bulionem i serkiem topionym zmiksować na gładką masę. Doprawić solą i pieprzem, ewentualnie ulubionymi ziołami. Dodać jogurt lub śmietanę, mieszając je wcześniej w kubku z częścią zupy, aby się nie zważyły. Zagotować. Podawać z porcją odłożonych warzyw. Można podać z dodatkiem ww.dodatkami.


Schab, jabłka i puree razem!


Jeśli ktoś ma więcej takich przepisów, jak ten, czy ten poniżej to przyjmę każdy! Pomimo tego, że przy tym jest więcej pracy (bo trzeba obrać i ugotować ziemniaki :) ), to całość zajmuje naprawdę niewiele. Pozwala też na zagospodarowanie resztek albo ich 'cudowne rozmnożenie', bo z niewielkiego kawałka mięsa można przygotować obiad dla 4 osób. Kuszące co?
dzięki pookcook
ps. u pookcook'a zapiekanka wygląda bardzo apetycznie i estetycznie. moja taka na pewno nie była musicie mi to wybaczyć! Ostatecznie zapomniałam też o karmelizowaniu jabłek i wrzuciłam surowe- i tak było pysznie!!

Ciągły brak internetu nie sprzyja silesmaku. Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni!


SKŁADNIKI: (oryginał tu)

  • ok. 250-300 g schabu lub karkówki wieprzowej (upieczonej wcześniej)
  • 500 g ziemniaków
  • 2 jabłka
  • masło i mleko (do puree)
  • bułka tarta
  • sól, pieprz, majeranek
Schab i jabłka pokroić w kostkę. Jabłka skarmelizować na patelni na złoty kolor (ja o tym zapomniałam). Razem z mięsem przełożyć do żaroodpornego naczynia. Doprawić solą, pieprzem i majerankiem. Ugotowane ziemniaki przecisnąć przez praskę, dodać masło i mleko (po około 2 łyżki) i dokładnie wymieszać do uzyskania puree. Za autorem należy przełożyć masę do rękawa cukierniczego i zrobić ozdobne kleksy pokrywając całą powierzchnię naczynia (i na pewno kiedyś wypróbuję ten sposób), ja swoje przełożyłam łyżką :) Całość posypać z wierzchu bułką tartą (która zezłoci się na puree podczas pieczenia). Piec w 180 st. C przez około 30 minut. Podawać z sałatką lub surowymi warzywami. 


przy okazji ...


z cyklu 'co na bemowie' :) 
myślę, że 25.10 jest OBOWIĄZKOWY do odznaczenia!!


Makaron z kurczakiem i czerwonym pesto




Makaron ugotować. 
Kurczaka usmażyć.
Pieczarki usmażyć.
Boczek usmażyć.
(można po kolei- najpierw boczek, dodać kurczaka, dodać pieczarki)
Makaron przełożyć do miski.
Dodać: kurczaka, boczek, pieczarki.
Dodać czerwone pesto.
Wymieszać.
Tu można zacząć jeść!
ot, i cała historia!


Tarta cytrynowa z kremem

Obiecany przepis z imprezy parapetówkowej :) Przepis na tartę od dwóch chochelek, oryginał tu! Starałam się trzymać jak najbliżej proporcji, ale w związku z tym, że zapomniałam przepisu z pracy, K. była zmuszona dyktować mi go przez telefon, więc na pewno moja tarta odbiegła trochę od pierwowzoru. Miałam też pewien problem- krem cytrynowy "urósł" mi prawie pod dach piekarnika i do tej pory nie mam pojęcia czy tak powinno być, czy gdzieś popełniłam błąd. Cały wierzch spiekł się bardzo cienką warstwą, ale po wyjęciu z piekarnika wrócił na swoje miejsce i nie było problemu z wyłożeniem na niego masy białkowej. W efekcie końcowym nie był też ani twardy, ani spalony, po prostu miał zaznaczoną cienką warstwę innego koloru :) Jeśli ktoś ma jakiś pomysł, co mogło się stać, albo też piekł tę tartę i ma z nią jakieś doświadczenia- bardzo proszę o informacje ;)

Oprócz tego tarta jest pyszna, delikatnie kwaskowata, a przy tym bardzo słodka. To naprawdę udany wypiek i serdecznie go polecam!


SKŁADNIKI: (za dwiema chochelkami)

  • 1,5 cytryny
  • CIASTO:
    • 200 g mąki
    • 100 g masła
    • 1 żółtko
    • szczypta soli 
    • łyżeczka cukru
    • zimna woda (ja dałam jakieś 1/3 szklanki)
    • sok i skórka z cytryny
  • KREM:
    • 2 jajka 
    • 2 żółtka
    • 150 g cukru
    • 80 g masła
    • szczypta soli
    • sok i skórka z cytryny
  • PIANA Z BIAŁEK:
    • 3 białka
    • 60 g cukru
    • szczypta soli
Na początku cytryny będą potrzebne dwie (żeby sparzyć je w całości). Skórkę ścieramy z 1,5 cytryny, następnie wyciskamy sok. Wszystkie składniki potrzebne na ciasto przekładamy do miski i zagniatamy (nalezy pamiętać, że masło musi być miękkie!). Gdy ciasto będzie gładkie, jednolite i elastyczne, rozwałkować i wyłożyć nim formę do tarty, którą wcześniej należy wysmarować masłem. Na dwóch chochelkach radzą, żeby w tym momencie ciasto włożyć do lodówki, ja swoje podpiekłam około 10 minut w 180 stC i uważam, że to lepszy pomysł :) 
Krem: Całe jajka i całe żółtka ubić z cukrem, dodać szczyptę soli, a następnie masło (bardzo miękkie!!) i ubić na jednolity krem. Na końcu wsypać wiórki i, cały czas ubijając wlewać powoli sok z cytryny (podobno może się zważyć, ale nawet zważony nie przeszkadza w pieczeniu :)- mój na szczęście był gładki). 
Na ciasto wylać krem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. Piec przez około 40 minut. W tym czasie białka ubić z odrobiną soli na sztywna pianę, następnie dodać cukier i jeszcze raz ubić. Po 40 minutach tartę wyjąć z piekarnika, wyłożyć pianę i ponownie wstawić na około 15 minut, aby białka stały się blado brązowe :) Kroić i jeść po całkowitym wystudzeniu. 

Drukuj

Wydrukuj Przepis

Obserwatorzy