siła smaku

Gulasz z warzyw


Nie, nie zawsze musi być mięso, chociaż podanie tego sosu z kawałkami podsmażonej wieprzowiny też się sprawdziło. Do gulaszu można dodać sos sojowy i trochę imbiru, aby nadać mu orientalny smak (już widzę parującą miseczkę z makaronem ryżowym...) Gorący gulasz można pozamykać w słoikach i zjeść nawet tydzień później. Do dzieła!

SKŁADNIKI:
  • 1 większa cebula
  • 3 średnie marchewki
  • 1 papryka czerwona
  • kabaczek
  • 3 średnie pomidory
  • 3 małe cukinie
  • szklanka bulionu warzywnego
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki
  • 2-3 łyżki masła
W rondlu o grubym dnie roztopić masło. Dodać cebulę pokrojoną w pióra i zeszklić. Następnie dodać pokrojoną w plasterki marchewkę, a potem paski papryki i pokrojonego w kostkę kabaczka (którego obrać ze skórki i wydrążyć nasiona). Dusić razem, aż warzywa będą półmiękkie. Wówczas dodać obrane ze skórki i pokrojone w grubą kostkę pomidory i wszystko razem chwilę dusić. Cukinię pokroić w plasterki (lub grubsze półplastry), dodać do warzyw i zalać wszystko bulionem. Dodać łyżkę koncentratu pomidorowego i wszystko dokładnie wymieszać. Doprawić. Dusić wszystko razem jeszcze chwilę, pilnując, aby warzywa się nie rozgotowały. Podawać gorący.
Smacznego!




Warzywne bulionetki


Jestem pewna, że widzieliście już ten przepis u Ani. Pomysł niesamowicie mnie zaskoczył. Do tej pory byłam pewna, że kostki rosołowe i inne tego typu warzywne przyprawy mogą składać się jedynie z glutaminianów, inozynianów i innych E. (przy okazji odsyłam do całkiem ciekawego tekstu). Bulionetki, które jakiś czas temu zaproponowała Ania, nie są dokładnie takie same, jak te, które możecie kupić, ale świetnie je zastępują. Taka mieszanka warzywna z dodatkiem soli świetnie sprawdza się do wielu zup i dań, a najlepsze jest to, że sami możecie tworzyć różne smaki i kompozycje. Ja nie trzymałam się sztywno poleceń Ani i wszystko robiłam 'na oko', ale efekt okazał się bardzo zadowalający. Odsyłam Was do oryginału Ani- naprawdę wszystko bardzo dokładnie opisała i wyjaśniła. Ja myślę, że w tym przypadku improwizacja jest wskazana :)


SKŁADNIKI:
  • 2 marchewki
  • pietruszka
  • por
  • seler
  • natka pietruszki, koper, bazylia i inne zioła
  • sól
  • (i inne składniki, na które macie ochotę: seler naciowy, suszone pomidory, cebula, itp.)
Wszystkie surowe warzywa pokroić i zmiksować w robocie kuchennym lub zmielić w maszynce do mielenia (wybrałam pierwszy sposób). Dodać sól w proporcji: 25 g soli na 100 g warzyw. Następnie masę można zamrozić lub przełożyć do słoika i przechowywać w lodówce, ale znacznie krócej niż mrożone. Dodatkowo możecie robić różne warianty smakowe, dzieląc masę na mniejsze porcje i dodając różne składniki. Ja zrobiłam dwie wersje do drugiej dodając suszone pomidory ('klasyczna' wersja smakuje mi bardziej). O porcjowaniu więcej rozpisuje się Ania, więc znowu odsyłam! 
Smacznego!

Przy okazji: 
Dodałam możliwość wydruku przepisów (Asiu- specjalnie dla Ciebie!). Po otworzeniu podstrony z konkretnym przepisem, trzeba znaleźć ikonkę drukarki i kliknąć. Mam nadzieję, że Wam się przyda.

Sałatka z gotowanych warzyw


Tym przepisem nie sugeruję, że nie potraficie zrobić sałatki jarzynowej. Chodzi mi o bardziej o pokazanie, jak wykorzystać warzywa, które zostają z gotowania rosołu czy wywaru. I nie ma w tym nic skomplikowanego, a kolacja praktycznie przygotowuje się sama :)
Poniżej przedstawiam moje połączenie smaków- oczywiście nie jest obowiązkowe! Coś możecie dodać, z czegoś zrezygnować- wybór należy do was! Wszystko zależy od tego jak lubicie ;) no właśnie- jak??

SKŁADNIKI:

  • warzywa ugotowane (mogą być z rosołu)
    • 2 marchewki
    • pół średniego selera
    • 2 korzenie pietruszki
    • 2 śrdenie ziemniaki
  • 3 małe ogórki kiszone
  • 2 małe jabłka
  • 3 łyżki majonezu
  • 2 łyżki śmietany lub jogurtu naturalnego
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz
Warzywa pokroić w kostkę, jabłka obrać, wyciąć gniazda i także pokroić. Przygotować sos: wymieszać majonez ze śmietaną, doprawić solą, pieprzem i czosnkiem. Wszystkie składniki zalać sosem, dokładnie wymieszać i odstawić do przegryzienia smaków.
Smacznego!

Retro smaki, pierogi leniwe!

Nawiązywałam do nich, kiedy próbowałam określić (rozwiązać zagadkę) jak odróżnić knedle od pyz(ów?) i inne wyroby mączne. Ten smak jest dla mnie zdecydowanie 'retro' i niesamowicie kojarzy mi się ze smakami z dzieciństwa. Leniwe są chyba najszybszym daniem ze wszystkich mącznych wyrobów i naprawdę nie ma nic prostszego. Macie ochotę? 


SKŁADNIKI:

  • 500 g sera białego tłustego lub półtłustego
  • 2 jajka
  • szklanka mąki
  • 3 łyżki masła + 2 łyżki bułki tartej
Ser biały przemielić lub przecisnąć przez praskę (taką jak do ziemniaków). Do sera dodać mąkę i jajka i zagnieść ciasto. Jeśli będzie dość luźne, można dosypać trochę mąki. (najlepiej jest zacząć od mniejszej części mąki i stopniowo dodawać, aż do uzyskania odpowiedniego ciasta). Ciasto musi wyjść trochę delikatniejsze niż na kopytka, ale elastyczne i gładkie, przede wszystkim nie klejące się do rąk. Deskę, stolnicę lub blat wysypać mąką. Z ciasta odrywać kawałki, toczyć wałki jak na kopytka i odkrawać zgrabne prostokąty (mi wyszły bardziej kwadraty). Partiami gotować we wrzątku, około 3 minuty od wypłynięcia. 
Gotowe leniwe polać masłem ze zrumienioną bułką tartą. 
Mogą także wystąpić w wersji na słodko: ze śmietanką i cukrem, sokiem, dżemem lub cynamonem. 
Wybór zostawiam wam :)

Bułeczki z makiem, czyli o bułkach, które rosną, kiedy śpisz

Popularność tego przepisu jest tak wielka, że wpisując "bułki, które rosną kiedy śpisz" wyskakuje mnóstwo pozycji i różnych blogów. I szczerze wcale mnie to nie dziwi, bo kto nie lubi spektakularnych efektów przy minimalnej pracy. Czy podanie świeżego pieczywa w sobotni ranek nie wzbudzi zachwytów i słów uznania wśród towarzyszących? I założe się o wszystko, że w głowie będzie im siedzieć "jak on/ona to robi?". Ze tajemniczą miną możecie nie zdradzać nikomu swojego sekretu :)
Ja wzorowałam się na tym przepisie. 


SKŁADNIKI:
  • 25 g masła
  • 7 g drożdży suszonych
  • szklanka mleka
  • jajko
  • łyżeczka soli
  • 500 g mąki pszennej
  • mleko do posmarowania + mak (niebieski)
WIECZOREM: 
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową, więc warto je wcześniej przygotować. Masło rozpuścić (można w mikrofalówce) i wystudzić. Mąkę przesiać, dodać suche drożdże, sól, jajko, mleko i przestudzone masło. Zagnieść gładkie ciasto, uformować kulę i odstawić na około 40 min do wyrośnięcia. Następnie podzielić na 12 części uformować bułeczki (ja swoje formowałam na podstawie tej instrukcji, ale można też nadać im tradycyjny, okrągły kształt). Gotowe bułeczki ułożyć na blaszce, przykryć folią aluminiową i wstawić do lodówki na najniższą półkę. Zapomnieć o nich, aż do rana :)
RANO: Piekarnik rozgrzać do 250 st C. (nawet nie wiedziałam, że mój piekarnik ma taką moc :)). Bułeczki wyjąć z lodówki, posmarować mlekiem i posypać makiem (lub ulubionymi ziarnami). Piec przez około 10-12 minut, aż będą rumiane. Studzić na kratce.


Najlepsza (!!) drożdżówka cynamonowa


No dobra! Chyba wszyscy zgadli od razu, chociaż problem był z autorem pierwotnego przepisu :) (gratulacje Holgo! :) ). Przyznam, że nawet próbowałam szukać tego przepisu u Liski, ale nie znalazłam. Jest stąd: link, ale sądząc po tym, jak dobrze drożdżówka jest znana, na pewno pojawiła się na wielu polskich blogach.
Przy okazji: K.- dziękuję za rekomendacje, jednak przyjaciółki zawsze wiedzą, co polecić :) ps. Twoje zdanie: "Zazdroszczę Ci, że to pieczesz" upewniło mnie, że to był dobry wybór na imieniny mojego brata!
I trochę żałuję (chociaż też było pysznie), że moje lenistwo wzięło górę i nie pokroiłam jej odpowiednio. Następnym razem postaram się nadrobić, chociaż mój sposób okazał się po prostu szybszy.




SKŁADNIKI:
  • 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki białego cukru
  • 7 g suchych drożdży
  • szczypta soli
  • 60g masła (trochę ponad 1/4 kostki)
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 2 jajka (temp. pokojowa)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Nadzienie:
  • 50g rozpuszczonego masła
  • szklanka brązowego cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu


W misce wymieszać dwie szklanki mąki (resztę- 3/4 później), cukier, suche droźdże i sól. Jajka rozbić do osobnej miseczki i roztrzepać. Masło rozpuścić (ja to zrobiłam w kuchence mikrofalowej) dodać mleko i dokładnie wymieszać. Przestudzić, a następnie dodąc wodę i ekstrakt waniliowy i dokładnie wymieszać. Mokre składniki połączyć z suchymi, dodać jajka, dodać resztę maki i zagnieść gładkie i elastyczne ciasto. Uformować kulę, przykryć ściereczką i odstawić na godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie ciasto rozwałkować w prostokąt, posmarować rozpuszczonym masłem (z nadzienia), posypać cukrem i cynamonem.


(W tym momencie placek powinien zostać pokrojony na 6 takich samych pasków, które trzeba ułożyć jeden na drugim, a następnie pokroić na 6 kwadratów i ułożyć je pionowo w keksówce.)

Ja swoje ciasto zwinęłam w rulon, pokroiłam na 5 cm paski i ułożyłam w keksówce (wysmarowanej wcześniej masłem i wysypanej bułką) pionowo "na zakładkę". Myślę, że każda forma będzie dobra- moja na pewno szybsza! Ponownie przykryć ściereczką i odstawić na kolejną godzinę (a przynajmniej na 40 minut)

Piec przez około 30-35 minut w temp. 170 st. C. Drożdżówkę należy wystudzić, ale nie wiem czy wytrzymacie :)
Smacznego i słodkiego!


zgadnijcie co?

pojawi się tu niebawem ;)

Knedle z mięsem (nie mylić z pyzami)!!

Od zawsze mam problem z odróżnianiem pyz(ów?), knedli, kartaczy i innych podobnych dań. Zatem dla jasności:
  1. Pyzy- to danie składające się z surowych, przetartych ziemniaków i mąki; najczęściej nadziewane farszem mięsnym lub grzybowym, lub w ogóle bez farszu za to polane skwarkami lub okraszone masłem.
  2. Knedle- potrawa mączna z ugotowanych ziemniaków z farszem takim samym jak przy pyzach, lub z owocami, twarogiem i innym.
  3. Kartacze- (jeszcze do niedawna totalnie mi nieznane ;)) inaczej cepeliny (Litwa) ze względu na swój podłużny, elipsowaty kształt, przypominający cygara. W skład ciasta wchodzą 3/4 surowych ziemniaków do 1/4 ugotowanych w mundurkach, farsz mięsny.
  4. Kluski śląskie- czyli kluski ziemniaczane przygotowane w stosunku 3:1 z ugotowanych ziemniaków i mąki ziemniaczanej, bez farszu, z charakterystycznym wgłębieniem w środku.
  5. Pampuchy- czyli kluchy na parze, bułki z ciasta drożdżowego gotowane na parze. W Wielkopolsce nazywane (uwaga, uwaga) pyzami! 
  6. Pierogi leniwe- (tak w nawiązaniu do jednego z kolejnych przepisów) to kluski przyrządzane z twarogu, jaj i mąki, najczęściej podawane z cukrem i śmietaną (na słodko) lub z bułką tartą zrumienioną na maśle (na słono)
  7. Szpecle- czyli małe kluseczki przyrządzane z mąki i jajek, gotowane na wrzącej, osolonej wodzie. "W niektórych regionach dodaje się do ciasta ziemniaki i wtedy przypominają słowackie haluški lub włoskie gnocchi." (wiki) (aaaaaa!!)
Mam trochę wrażenie, że właśnie wróciłam do punktu wyjścia. Niby rozumiem i wiem co jem, ale jednak w każdym regionie to, co u mnie jest jednym, u drugich jest jednak zupełnie czym innym!! Bez względu na to, jak nazywa się je u was, poniżej przepis na moje knedle ("knedle") z mięsem. 
I jeszcze jedno, jeśli macie ochotę wyprowadzić mnie 'z błędu' w którymkolwiek podpunkcie, zapraszam i czekam na uwagi!



SKŁADNIKI:
Ciasto:

  • 1 kg ugotowanych (dzień wcześniej) ziemniaków
  • ok. 2 szklanki mąki (w zależności od tego jak sypkie lub mączne są ziemniaki)
  • 1 jajko
  • sól
Farsz:
  • 4- 5 udek z kurczaka (ugotowanych- moje były z rosołu
  • 2 marchewki (ugotowane)
  • sól, pieprz
Mięso z udek i marchewki zmielić przez maszynkę do mielenia. Doprawić. Ziemniaki zmielić lub przecisnąć przez praskę, dodać mąkę, jajko i sól i wyrobić gładkie ciasto. Z ciasta odrywać kulki, rozrabiać je w w rękach na placuszki, do środka wkładać farsz (ja z farszu wcześniej lepie kulki i później nie mam problemu z zawijaniem knedli :)) i formować kule. Gotować wrzucając na wrzątek 4 minuty od wypłynięcia na powierzchnię. Podawać polane roztopionym masłem. 


Muffiny korzenne z jabłkami i kruszonką z orzechów


 Trochę piernikowe, słodkie i orzechowe (jabłka nie są wyczuwalne, ale dzięki nim muffiny nie są suche). Bardzo dobre i bardzo jesienne. Kruszonka na wierzchu jest genialna i przez nią muffinki smakują zupełnie inaczej. Polecam szczególnie o tej porze roku!
I jeszcze jedno: jako, że nie miałam ochoty (i czasu!) na obieranie i krojenie jabłek w kostkę, dodałam niewielki słoik jabłek przygotowanych na szarlotkę (czyli utartych zasypanych cukrem i cynamonem i zawekowanych). Być może właśnie dlatego jabłka nie były wyczuwane, ale na pewno przyśpieszyły pracę w przygotowaniach.


SKŁADNIKI:
(źródło: mojewypieki)
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki mleka
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • 50 g roztopionego (i przestudzonego masła)
  • 1 jajko
  • szklanka utartych jabłek na szarlotkę (jw.)
  • 1/4 szklanki pokruszonych orzechów włoskich
  • 3 łyżki brązowego cukru
Standardowo jak przy muffinkach: w jednej misce wymieszać suche składniki (mąkę, cukier, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia i sodę), w drugiej mokre: mleko, jogurt, przestudzone masło i jajko. Połączyć suche składniki z mokrymi i wymieszać łyżką (nie potrzeba miksować). Wmieszać jabłka. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, nakładać ciasto do 3/4 wysokości. Przygotować kruszonkę- wymieszać orzechy z 3 łyżkami cukru. Posypać ciastka. Piec w temp. 190 st. C przez około 20-25 minut, aż wierzch zrobi się złoto- brązowy. Przestudzić na kratce.

prezent!

 Ewelajno! Serdecznie Ci dziękuję!! Bardzo mile mnie zaskoczyłaś i cieszę się, że podzieliłaś ze mną swoimi smakami! Jeszcze nie próbowałam, ale jak tylko otworzę od razu dam Ci znać :) To naprawdę jeden z najmilszych prezentów, jakie ostatnio dostałam :) jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję i mam nadzieję, że niebawem wymyślę coś, czym będę mogła się odwdzięczyć!



Lubicie zakupy?

Mam do sprzedania zestaw: cztery kieliszki do jajek i dwie filiżanki Villeroy & Boch


Zainteresowani? tu!





Kolor: biały z ciemnozielonym wzorkiem
Gdyby chodziło o jakieś inne części zestawu lub inne kolory, to myślę, że też da się zrobić :)

Jabłka w cieście

Pomimo tego, że nie mam 'babci na wsi', mam Babcię i Dziadka, którzy w 'drugim domu' na wsi spędzają większość czasu. Dzięki temu po weekendzie wróciłam z mnóstwem zdjęć i jeszcze większą ilością prezentów. Dostaję od nich przede wszystkim mąkę (baaardzo dużo mąki!), jabłka, ziemniaki, miód (zdjęcie uli Dziadka też jest), cebulę i czosnek, groch, słonecznik, kabaczki, i mnóstwo innych pysznych rzeczy. ps. serdecznie dziękuję!

To miejsce to typowa mała, piękna wioska na wschodzie Polski, którą znam od dzieciństwa. Pogoda też dopisała!!









A jeśli już mowa o jabłkach. 
Z przepisów Ani korzystam dosyć często, tym razem również zainspirowałam się jej pomysłami, ale część zrobiłam po swojemu. Odsyłam do oryginału!


SKŁADNIKI: (u mnie z połowy składników)
  • pół szklanki mąki pszennej
  • ok. 50 g serka naturalnego 
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1-2 łyżki brązowego cukru
  • szczypta soli
  • 40 g miękkiego masła
  • 2 duże jabłka
  • powidła śliwkowe
  • cynamon

Z mąki, serka, proszku, soli, masła i cukru zagnieść ciasto, uformować kulę i wstawić do lodówki na około 15 minut. W tym czasie obrać jabłka, przekroić na pół i wydrążyć gniazda nasienne. Kokilki do zapiekania wysmarować odrobiną masła. W środek wydrążonych jabłek włożyć po łyżce powideł. Jabłka ułożyć w kokilkach odciętą stroną do dołu, wierzch posypać cynamonem. Ciasto podzielić na porcje, rozwałkować i przykryć jabłka, dociskając do dna kokilek. Piec w temp. 180 st. C przez około 30 min, aż wierzch zrobi się brązowy. 


Drukuj

Wydrukuj Przepis

Obserwatorzy