Zapiekanka z ziemniaków i kurczaka
Dania jednogarnkowe pozwalają zaoszczędzić wiele czasu i nakarmić za jednym razem większą liczbę gości. Zapiekanka ziemniaczana sprawdza się w tym wypadku idealnie, stanowi ciepły i sycący posiłek, a dodatkowo nie spędzicie całego dnia w kuchni. Co prawda przesmażenie wszystkich składników wydłuży czas jej przygotowywania, ale uwierzcie, że naprawdę warto!!
SKŁADNIKI:
- 0,5 kg piersi z kurczaka
- 8 średnich ziemniaków
- dwie marchewki
- 1 spora cebula
- 3 łyżki posiekanej natki pietruszki
- pół szklanki śmietany
- 1 jajko
- do marynaty: oliwa, oregano, tymianek, miód, przyprawa do kurczaka (staropolska)
- sól, pieprz
Piersi z kurczaka umyć, pokroić w dużą kostkę i zamarynować: wlać dwie łyżki oliwy, dodać łyżkę miodu, łyżkę oregano, pół łyżki mieszanki przypraw do kurczaka, pół łyżki suszonego tymianku. Dokładnie wymieszać mięso w marynacie. Odstawić przynajmniej na godzinę do lodówki. Po tym czasie kurczaka przesmażyć na patelni i odłożyć do miski. Ziemniaki obrać pokroić w kostkę wielkości kawałków kurczaka, marchewkę obrać i pokroić w grube plastry, cebulę obrać i pokroić w pióra. Ziemniaki, marchewkę i cebulę przesmażyć na patelni na rumiano, dodać do kurczaka i dokładnie wymieszać. Jajko wymieszać ze śmietaną, doprawić solą i pieprzem. Warzywa i mięso przełożyć do naczynia żaroodpornego lub ceramicznego (z pokrywką) zalać śmietaną z jajkiem i wymieszać. Zakryć pokrywką i wstawić do nagrzanego piekarnika d 190 st. C. na około 40 minut. Po tym czasie pokrywkę zdjąć i dopiec jeszcze przez 10 minut (należy pamiętać, że każdy piekarnik piecze inaczej i warto nie odchodzić za daleko ;)). Podawać gorące, obficie posypane natką pietruszki.
Smacznego!
Jak widzicie, kolejny raz do pieczenia użyłam mojego naczynia ceramicznego LaCreuset (o takiego jak ten). Jeśli jeszcze nie napisaliście listu do Świętego Mikołaja, naprawdę warto o niego poprosić! ;) Sprawdza się idealnie!! Ja swoje kupiłam w TKMaxxie i kosztowało mniej, niż podano na stronie ;) Szukajcie takich okazji, bo naprawdę warto!!
Penne z sosem z sera gorgonzola i brokułami
Odchodząc od świąteczno- obfitych przepisów, dziś coś zupełnie prostego i bezmięsnego. Ten makaron robi się naprawdę szybko i wyjdzie nawet początkującym kucharzom! Pamiętajcie jednak, że nie wszyscy lubią wyraźny smak gorgonzoli i upewnijcie się, że nikomu nie będzie on przeszkadzał. Moim zdaniem połączenie gorgonzoli i brokułów (tak samo jak gorgonzoli i szpinaku) sprawdza się idealnie, ale ostatecznie możecie go zastąpić np. mascarpone. To naprawdę szybki obiad w kilku krokach! Polecam i zapraszam! ;)
SKŁADNIKI:
- ok. 200 g makaronu penne
- jeden niewielki brokuł
- 125 g sera gorgonzola
- ząbek czosnku
- oliwa z oliwek
- 2-3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany
- sól, pieprz
- parmezan do podania
Makaron ugotować al dente i odcedzić na sitku (nie przelewać! ZASADA JEST PROSTA: makaron do sałatek lub ewentualnie zup należy przelać na sitku zimną wodą, wówczas nie będzie kleisty i nie zrobi się jedną wielką bryłką ani w zupie ani w sałatce, natomiast makaron gotowany do sosu nie powinien być przelewany wodą, ponieważ pozostała skrobia na makaronie sprawi, że makaron będzie bardziej kleisty i lepiej oblepi się sosem). Od brokuła odkroić grubą łodygę i podzielić go na mniejsze różyczki. Zagotować wodę w garnku, osolić i na wrzątek wrzucić różyczki brokuła na 3-4 minuty. Odcedzić.
Na patelnię, najlepiej w woku, wlać dwie łyżki oliwy i dodać przeciśnięty czosnek. Delikatnie przesmażyć, ale nie zrumienić, bo czosnek stanie się gorzki i popsuje smak potrawy. Dlatego najlepiej czosnek połączyć z zimną oliwą i stopniowo podgrzewać.
Na patelnię wlać 2-3 łyżki śmietany (w zależności od tego czy lubicie więcej lub mniej sosu) i wkruszyć ser gorgonzola. Wymieszać dokładnie i podgrzewać na średnim ogniu, aż ser się rozpuści i dokładnie połączy ze śmietaną.
Do sosu dodać brokuły i dokładnie wymieszać, aż wszystkie składniki się połączą. Podgrzać 1-2 minuty. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Do sosu dodać makaron i dokładnie połączyć. Gotowy makaron przełożyć na talerze i posypać parmezanem.
Świąteczny pieczony schab
Przepis na ten schab jest naprawdę prosty, ale gwarantuję, że sprawdzi się na świątecznym stole! Możecie go podawać na zimno, pokrojonego w cieniutkie plasterki lub na gorąco jako danie obiadowe (na przykład z dodatkiem sosu). W każdej postaci smakuje równie pysznie!
SKŁADNIKI:
- kawałek schabu bez kości (ok. 80 dag - 1 kg)
- oliwa z oliwek
- sól gruboziarnista (1 łyżka)
- łyżka pieprzu czarnego w ziarnach
- 1,5 łyżki sosu sojowego (ciemnego)
- 1 łyżka ketchupu łagodnego
- 5-6 plastrów szynki parmeńskiej lub cienko pokrojonego boczku (ja użyłam Jamon Curando- hiszpańskiej szynki z białych świń, którą dostałam od Kasi z Barcelony- dziękuję ;)
- pół dużej cebuli
- 1 średnie jabłko
Dzień wcześniej:
Mięso umyć, osuszyć i zamarynować: wlać dwie łyżki oliwy, dodać sól i pieprz w ziarnach, wlać sos sojowy i ketchup i wszystko dokładnie wymieszać, a następnie natrzeć dokładnie mięso. Przełożyć do pojemnika, zamknąć i odstawić do lodówki na noc.
W dniu pieczenia:
Mięso owinąć plastrami szynki lub boczku (z góry i boki) i obwiązać sznurkiem do pieczenia, aby się trzymało. Naczynie do pieczenia posmarować oliwą. Mięso przełożyć do naczynia żaroodpornego lub ceramicznego. Cebulę obrać i pokroić w pióra, jabłka obrać i pokroić w ósemki. Obłożyć mięso jabłkami i cebulą. Piec w temp. 180 st. C przez około godzinę pod przykryciem, następnie zdjąć pokrywkę i dopiec jeszcze przez około 10-15 minut. (Im większy kawałek, tym dłużej należy mięso piec). Każdy piekarnik piecze inaczej, więc warto monitorować mięso podczas pieczenia i dostosować czas.
Faszerowane pieczone papryki
Na faszerowane papryki miałam ochotę już od dawna. Długo zastanawiałam się z którego przepisu skorzystać, nie chciałam, żeby farsz wyszedł mdły i niedoprawiony. Ostatecznie zdecydowałam się na przepis Ewelinki (ten) i po kilku osobistych konsultacjach z autorką (dziękuję ;)) postanowiłam je wreszcie przygotować. Farsz przypomina trochę ten z gołąbków (i myślę, że podane z sosem pomidorowym mogłyby je spokojnie zastąpić). Ja do swojego dodałam jeszcze fetę, ktoś kiedyś opowiadał mi o takim przepisie na faszerowane papryki, więc dodałam ją dla zaostrzenia smaku. To naprawdę bardzo fajny przepis i pomysł na danie obiadowe. Brakowało mi sosu i następnym razem na pewno o nim pomyślę.
SKŁADNIKI:
- 6 małych papryk (lepiej jeśli wybierzecie te mniejsze niż większe)
- niecała szklanka sypkiego ryżu
- 2 szklanki wody
- 1 łyżka masła
- 1/2 kg mięsa mielonego
- 1 duża cebula
- 1 jajko
- pół szklanki pokrojonej natki pietruszki
- 100 g sera feta
- masło (do posmarowania papryk z wierzchu)
- 1/2 szklanki oleju (użyłam rzepakowego) + 1/2 szklanki wody
Do garnka z grubym dnem wsypać ryż, zalać wodą, dodać łyżkę masła i doprawić solą. Doprowadzić do wrzenia wody, a następnie zdjąć garnek z ognia i odstawić na 5-7 minut. Następnie ponownie postawić garnek na kuchence i ponownie zagotować. Nie gotować. Odstawić ryż aby "doszedł", przykrywając garnek. Ostudzić. Przygotować paprykę: odkroić górę papryki (kapelusiki zostawić, przydadzą się później do pieczenia) i usunąć z papryk gniazda nasienne. Opłukać w wodzie i osuszyć. Przygotować farsz: pokroić drobno cebulę i wymieszać ją z surowym mielonym mięsem, dodać jajko i natkę pietruszki. Dodać ostudzony ryż, doprawić solą (pamiętając o tym, że feta jest słona!) i pieprzem i dokładnie wymieszać. Paprykowe "kubeczki" napełnić farszem (wyszło mi 6 papryk i dwa małe kotlety, ale ilość farszu zależy od wielkości papryk, więc możecie zużyć cały do nadziewania). Gotowe papryki przełożyć do żaroodpornego naczynia, olej wymieszać z wodą i wlać do naczynia. Przykryć pokrywką (paprykowe czapeczki nałożyć na papryki na 10 minut przed końcem pieczenia inaczej spalą się na węgiel), wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. C (z termoobiegiem, lub 220 st. C bez termoobiegu) i piec przez około 50 minut. Po tym czasie piekarnik otworzyć, z naczynia zdjąć pokrywkę, a na papryki nałożyć "czapeczki" i zmniejszyć temp. do 180 st. C (lub 200 st. C) i dopiec przez około 10-15 minut. Podawać gorące, najlepiej w żaroodpornym naczyniu, użytym do pieczenia.
Smacznego!
Przypominam również o konkursie: tu! Udział możecie wziąć tylko do dziś do 23:59. Zapraszam!
Konkurs i kolejny film z wątkiem kulinarnym w tle- Niebo w gębie
KONKURS ZAKOŃCZONYedit: 10-12-2012
Serdecznie dziękuję wszystkim za udział w konkursie! Po rodzinnej naradzie zdecydowaliśmy, że płyty z filmem "Przepis na miłość" trafiają do:
- Ona- w taką podróż sama bym się wybrała! Co prawda zjedzenie tych wszystkich potraw naraz mogłoby przysporzyć kogoś o ból brzucha, ale czego się nie robi dla poznania tylu nowych smaków. Jeśli (na trawienie) podane byłyby do tego odpowiednie francuskie wina, to myślę, że nawet Prezydent Francji rozsmakowałby się w tych wszystkich daniach :)
- Kejmi- czytając o hamburgerach przypomniał mi się pewien obrazek:
a że: "grunt to zrównoważony posiłek" to hamburgery (nawet dla Prezydenta) są bardzo odpowiednim daniem :)
- E! - Babcia mojej Babci (czyli moja praprababcia) mówiła zawsze, że "kto nie je zupy, ten umrzeć musi" ;), a ja jako NAJWIĘKSZY fan zupy pomidorowej, jem ją zawsze, wszędzie i ze wszystkimi. Dlatego sama podałabym ją nawet Prezydentowi :)
Bardzo proszę wszystkie wyróżnione osoby o kontakt mailowy: silasmaku@gmail.com, w celu podania danych do wysyłki nagród!
A resztę zapraszam do kin! Przekonacie się co gotowano w prywatnej kuchni Pałacu Elizejskiego.
------------------------------------------------
Przed chwilą wróciłam z przedpremierowego pokazu francuskiego filmu "Niebo w gębie". Filmy z kulinarnym wątkiem w tle od zawsze przykuwają moją uwagę, a ten szczególnie zasługuje i na Waszą!
Film opowiada historię (prawdziwą!) francuskiego prezydenta Francois Mitterand i jego szefowej kuchni, Hortense Laborie. Hortense trafia do Pałacu Elizejskiego przez zupełny zbieg okoliczności i od razu sprawia, że dotychczasowe przygotowywanie posiłków zupełnie się zmienia. Jej dania od razu zyskują uznanie Prezydenta, jednak praca wśród samych kucharzy- mężczyzn nie zawsze będzie łatwa i pyszna...
Ten film to naprawdę piękna i bardzo wciągająca historia, opowiedziana w bardzo prosty i niesamowicie apetyczny sposób. Ostrzegam od razu- nie idźcie na ten film głodni- nie dacie rady obejrzeć go do końca bez burczenia w brzuchu, oglądając wszystkie niesamowite potrawy, powstające w Pałacu. Jeśli lubicie filmy o kuchni i gotowaniu- ten polecam szczególnie. Nie bez powodu film był wyświetlany podczas tegorocznego Food Film Festivalu.
Obejrzyjcie zwiastun- po nim na pewno będziecie mieć apetyt na ten bardzo smaczny film! ;)
https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=MckaJ7tBZso
KONKURS
A dla Was mam konkurs, w którym do wygrania są aż trzy płyty DVD z równie apetycznym filmem, który na pewno zainspiruje niejednego kucharz i przyda się w długie zimowe wieczory!
Aby wziąć udział w konkursie wystarczy napisać czym Wy poczęstowalibyście prezydenta Francji, co przygotowali na wystawną kolacje lub jakim daniem Go zaskoczyli. Może to być danie główne, przystawka, deser, a może jakiś napój... decyzja należy do Was! Może to być Wasze ulubione danie lub takie, które smakiem zaskoczyło i Was. Nie musicie podawać konkretnego przepisu, wystarczy, że opiszecie co by to było, z czego się składało i jakie smaki przeważałyby w tym daniu! Wśród wszystkich osób wybiorę trzy opisy, które najlepiej uzasanią wybór dań dla Prezydenta.
Konkurs potrwa od dziś (04.12.2012) do niedzieli (09.12.2012 do 23:59).
Nagrody wyślę jeszcze przed świętami, więc mogą stać się bardzo miłym prezentem pod choinkę!
Jeśli szukacie inspiracji, polecam Wam film "Niebo w gębie". Gwarantuję, że po jego obejrzeniu, będziecie mieli ochotę na wielkie gotowanie!
Nagrody w konkursie zostały ufundowane przez Best Film sp.z o.o.
Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, osoby niepełnoletnie muszą poprosić o zgodę rodziców lub prawnych opiekunów. Udział w konkursie jest równoznaczny z akceptacją warunków konkursu.


































