siła smaku

Pizza z suszonymi pomidorami i oscypkiem


Uwielbiamy pizzę pod każdą postacią, na cienkim (lepiej!) cieście (ale ostatecznie może być i grube i puszyste), ze wszystkimi dodatkami (no może oprócz kukurydzy) i o każdej porze. Zawsze w zamrażalniku mam porcje ciasta i rozmrażam, kiedy tylko mam ochotę (a wierzcie, że przynajmniej raz na dwa tygodnie to się zdarza). Tym razem padło na oscypki, które dostałam od Kami z Zakopanego. Pizza bez mięsa, za to z serami i suszonymi pomidorami to bardzo dobra odmiana. Najczęściej korzystam z przepisu na ciasto od Lo (tego), ale w wersji ekonomicznej i szybszej, nie zawsze zostawiam je na noc w lodówce (i też jest pysznie). Polecam Wam wypróbowanie tego przepisu, bo ciasto wychodzi naprawdę przepyszne!
I jeszcze jedno: uwielbiam przepisy, w których czas przygotowywań (czy inne czynności) jest ściśle określony i brzmi prawie jak magiczna receptura. Tak jak np. tu! 

SKŁADNIKI:
na ciasto: (za Lo)

  • 4,5 szklanki mąki
  • 1 3/4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka drożdży suszonych (instant)
  • 1 i 3/4 szklanki zimnej wody
  • 1/4 szklanki oliwy
na sos:
  • puszka przecieruy z pomidorów pelati
  • łyżka oliwy
  • łyżeczka suszonej bazylii
  • łyżeczka suszonego oregano
  • sól, pieprz
  • 2 ząbki czosnku
dodatkowo:
  • pół szklanki pokrojonych suszonych pomidorów
  • 6 małych oscypków (dostałam mieszane z różnego rodzaju mleka)
  • suszona bazylia
Do miski wsypać mąkę, dodać drożdże, sól, oliwę i wszystko zalać wodą. Zagnieść szybko ciasto przez 6 minut. Odstawić na 5 minut, aby 'odpoczęło'. Po tym czasie wyrabiać je jeszcze przez 4 minuty (jeśli będzie za bardzo kleiste, dodać mąkę). Z ciasta uformować kulę, przełożyć do miski wysmarowanej odrobiną oliwy (żeby się nie przykleiło) i odstawić w ciepłe miejsce na pół godziny. Teoretycznie po pół godzinie należy ciasto odstawić do lodówki na noc, ale w wersji szybszej można je odstawić na krócej, np. na godzinę. (jeśli odstawiacie je na noc, należy je wyjąć 2 godziny przed wyrabianiem pizzy).
Ciasto rozwałkować na posypanym mąką blacie w odpowiedni kształt. Składniki na sos wymieszać (jeśli pomidory są w całości można je zmiksować). Wierzch pizzy posmarować sosem, posypać serem i ułożyć na wierzchu resztę składników. Piec w temp. 200 st. C. przez około 15-20 minut, aż wierzch się zrumieni. 


Bananowiec z galaretką


To ciasto (deser?) jest bardzo proste, ale niestety trochę czasochłonne. Warstwa bananowa wymaga porządnego zastygnięcia, zanim wylejecie na nią galaretkę, która później także musi dobrze zastygnąć. Ale efekt naprawdę jest wart tego długiego czekania! Jeśli macie ochotę na trochę lata w środku zimy to myślę, że ten deser na pewno Wam w tym pomoże! (pamiętacie to ciasto?? klik!) Przy okazji- zrobiłam spód z pokruszonych herbatników wymieszanych na mokry piasek z masłem. Myślę, że jest to lepszy pomysł, niż wyłożenie spodu całymi herbatnikami, bo zdecydowanie bardziej ułatwia to krojenie. 
Na podstawie tego przepisu.  

SKŁADNIKI:
  • 1 kg bananów (u mnie 5 sztuk) + 1 banan do dekoracji (opcjonalnie)
  • 2 galaretki cytrynowe
  • 250 g masła (kostka +1/4 kostki)
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 150 g herbatników 
  • 75 g masła (do herbatnikowego spodu)
  • 1 galaretka wiśniowa (ale może być również każda inna)
Galaretkę cytrynową rozpuścić w trzech szklankach wrzątku i odstawić do wystudzenia. W tym czasie przygotować spód: herbatniki pokruszyc za pomocą robota kuchennego (lub po prostu rozkruszyć wałkiem lub tłuczkiem). Masło rozpuścić w kuchence mikrofalowej wlać do herbatników i szybko wymieszać rękami, aż powstanie coś w rodzaju mokrego piasku. Dno formy (26cm) wyłożyć papierem do pieczenia, wysypać herbatniki i ugnieść równomiernie na całym spodzie. Odstawić do lodówki. 250 g masła utrzeć z cukrem pudrem na jednolitą masę, następnie dodać obrane i pokrojone w plastry banany (łatwiej będzie się miksować) i wszystko dokładnie zmiksować. Pod koniec dodać wystudzoną galaretkę cytrynową i połączyć masę za pomocą miksera, tak aby nie było żadnych grudek. Wylać masę bananową na spód herbatnikowy i odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia. Galaretkę czerwoną przygotować według przepisu na opakowaniu, odłożonego banana pokroić w plasterki. Na zastygniętą bananową masę ułożyć plasterki banana i zalać galaretką. Odstawić do lodówki do zastygnięcia galaretki. Przechowywać w lodówce i wyjmować tylko do krojenia :)

Chrupiące musli cynamonowe


Przygotowanie domowego musli wcale nie jest trudne, a smakuje lepiej niż kupione gotowe. Na początek proponuję przygotować najprostsze, a dopiero później odpowiednio modyfikować. Cynamonowe musli jest naprawdę bardzo łatwe, aromatyczne i chrupiące. Można je długo przechowywać w szczelnym słoiku (ale pamiętajcie, żeby przełożyć je dopiero po całkowitym wystudzeniu. Przepis pochodzi z książki Billa Granger'a "Nakarm mnie".



SKŁADNIKI:
  • 65 g masła
  • 30 g brązowego cukru (miałkiego)
  • łyżeczka mielonego cynamonu
  • 150 g płatków owsianych błyskawicznych
  • 60 g ziaren słonecznika
Piekarnik rozgrzać do 160 st. C. Masło rozpuścić w garnku z grubym dnem, dodać cukier i cynamon i podgrzewać, aż cukier się rozpuści. Zdjąć z ognia, dodać płatki owsiane i słonecznik i wszystko dokładnie wymieszać. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia (lub matą sylikonową), rozłożyć masę owsianą równomiernie na blaszce. Piec w temp. 160 st. C przez około 25-30 minut, od czasu do czasu mieszając. Przełożyć do słoika po całkowitym wystudzeniu. 

Jabłka jak szarlotka na cieście francuskim

Jeśli macie ochotę na szarlotkę, ale brak czasu nie pozwala Wam na jej przygotowanie, ten deser może stanowić świetną alternatywę. Jabłka przygotowane w ten sposób nadają się nie tylko do ciasta francuskiego, ale także do lodów, deserów, naleśników i gofrów albo po prostu do wyjadania łyżeczką z miski! Są bardzo aromatyczne i pyszne i na pewno posmakują nawet najbardziej wybrednym! No bo kto nie lubi szarlotkowych jabłek ;)? Przepis na podstawie tego, zamieszczonego u Aniado z Lepszego smaku.


SKŁADNIKI:
  • 5-6 średnich jabłek
  • 2-3 łyżki masła
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżka miodu
  • łyżeczka esencji waniliowej
  • płat gotowego ciasta francuskiego 
  • masło (do wysmarowania formy)
Jabłka obrać, wyciąć gniazda nasienne i pokroić w cząstki (np. na ósemki). W rondlu z grubym dnem rozpuścić masło, dodać miód, esencję waniliową i cynamon i wymieszać. Zdjąć z palnika, dodać cukier i mieszać, aż do rozpuszczenia. Następnie dodać jabłka i dokładnie wymieszać, aby cale oblepiły się w powstałym syropie. Tak przygotowane mają zastosowanie do wielu deserów (o czym pisałam wyżej). 
Naczynie żaroodporne wysmarować masłem, płat ciasta francuskiego wyciąć do odpowiedniej formy i ułożyć na dnie naczynia zaginając boki jak przy tarcie. Na wierzch przełożyć jabłka (na jabłkach możecie ułożyć kratkę z resztek ciasta). Piec w temp. 180 st. C. przez około 20-25 minut, aż ciasto zrobi się złotobrązowe. Najlepiej smakuje jeszcze ciepłe!
Smacznego!




Waniliowa chałka


Najmilej jest, kiedy Kami ma dylemat, czy na walentynkową kolację zrobić makaron z suszonymi pomidoramiz kurczakiem i pesto, czy z bakłażanem. Kiedy Kasia (mój pierwszy i najwierniejszy czytelnik) dzwoni, że dawno niczego nowego na blogu nie było i zawsze śledzi dokładnie każdy wpis. Kiedy babcia (mentorka!) pisze maile, że ugotowała coś 'mojego', kiedy słyszę, że zdjęcia są co raz lepsze, kiedy z dziewczynami w pracy od rana rozmawiamy o jedzeniu. Kiedy Niusia przyjeżdża na kolejny deser przygotowany specjalnie dla niej. Kiedy przeglądając statystyki widzę, że odsłon było już sporo ponad 100 tysięcy. Kiedy dostaję maile od blogowych koleżanek, rady i pytania w komentarzach. Kiedy Ala prosi, żebym upiekła specjalnie dla niej waniliową chałkę.


SKŁADNIKI:

  • 600 g mąki pszennej (typ 550)
  • 40 g świeżych drożdży
  • 300 ml ciepłego mleka (ale nie gorącego!)
  • 50 g cukru
  • 50 g stopionego i przestudzonego masła
  • 2 łyżeczki esencji waniliowej
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 jajka
  • 1 żółtko do posmarowania
  • 2 łyżeczki brązowego cukru do posypania
Mąkę przesiać do miski, zrobić dołek, wkruszyć drożdże. Zasypać je łyżeczką cukru, zalać 2-3 łyżkami mleka i oprószyć odrobiną mąki. Przykryć ściereczką i odstawić na 20 minut w ciepłe miejsce (przy kaloryferze), aż drożdże zaczną pracować. Stopione masło wymieszać z cukrem, dodać wanilię,sól, dwa jajka i dokładnie wymieszać. Tę mieszaninę oraz ciepłe mleko wlać do mąki z drożdżami i zagnieść gładkie ciasto (około 5 minut). Gotowe ciasto przykryć ściereczką i odstawić na około godzinę w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto zagnieść chwilę, przełożyć na stolnicę oprószoną mąką, podzielić na trzy równe części i każdą zrolować w długi wałek. Z trzech kawałków zapleść warkocz, oba końce dobrze skleić razem i podwinąć pod spód. Chałkę ułożyć na blaszce do pieczenia, posmarować żółtkiem i posypać cukrem. Piec w temp. 200 st. C. przez 25- 30 minut. Ostudzić przed krojeniem. 

Na podstawie chałki waniliowej z książki 'Domowy chleb, bułki i bułeczki'.


Walentynkowy korzenny deser z wiśniami

To że dodaję ten przepis dopiero teraz wcale nie przeszkadza, żeby przygotować go na walentynki, bo jest naprawdę szybki, a do tego łatwy i przepyszny! Moim zdaniem jest bardziej walentynkowy od całej masy różnych serduszek. Wiśnie, korzenny aromat, słodki krem z twarogu. Rozgrzewający, trochę słodki, trochę wytrawny. Będzie o wiele lepszym prezentem od całego mnóstwa innych 'sercowych gadżetów'.



SKŁADNIKI:
(dla dwóch osób)

  • ok. 50 g herbatników korzennych (lub zwykłych + pół łyżeczki przyprawy korzennej)
  • 6 łyżek twarogu jak na sernik
  • 4 łyżeczki cukru pudru
  • (opcjonalnie) kilka kropel ekstraktu z wanilii
  • 100 g wiśni bez pestek + 2 łyżki syropu/kompotu (można zastąpić wodą)
  • 1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 1-2 łyżki cukru
Herbatniki rozkruszyć w robocie kuchennym, lub za pomocą wałka (włożyć herbatniki do woreczka, zakręcić i rozbić za pomocą wałka/tłuczka) na coś w rodzaju piasku. Ułożyć na dnie pucharków/szklanek. Twaróg wymieszać z cukrem pudrem (i wanilią) i przykryć nim pokruszone herbatniki. Odstawić do lodówki. Wiśnie przełożyć do garnuszka, zasypać cukrem, dodać dwie łyżki syropu (wody) zasypać mąką ziemniaczana i dokładnie wymieszać. Podgrzewać na wolnym ogniu, aż z owoców powstanie coś w rodzaju kisielu (wiśni w żelu). Przestudzić. Wystudzone owoce przełożyć do szklanek jaką ostatnią warstwę. Przed podaniem wstawić do lodówki na około godzinę. 

Chleb razowy ze słonecznikiem


Za każdym razem kiedy zaczynam piec kolejny bochenek chleba, utwierdzam się w przekonaniu, że to naprawdę jest proste. Wystarczy trochę poodmierzać, trochę pomieszać, trochę powyrabiać. Ten przepis jest tak samo prosty, jak wszystkie, które już Wam pokazywałam, z tym że wymaga dłuższego wyrabiania (ale trochę ruchu nikomu nie zaszkodzi :)). Na drugi dzień nadal pozostaje świeży i pyszny (dłużej nie miałam okazji sprawdzić). Aktualnie ciasto do wyrośnięcia możemy postawić przy kaloryferze, co skróci jego czas podwajania objętości. Serdecznie polecam!!
Przepis pochodzi z książki Domowy chleb, bułki i bułeczki Anny Wrońskiej, która aktualnie jest na pierwszym miejscu mojej listy ulubionych książek kucharskich!!


Przy okazji: w tym tygodniu liczba osłon bloga przekroczyła magiczne 100 000 :)), a w samym styczniu było ich prawie 14 000. Bardzo, bardzo za wszystkie dziękuję i obiecuję dostarczać kolejnych przepisów!!

SKŁADNIKI:
  • 200 g mąki pszennej chlebowej* (typ 850, 750) (*użyłam 160 g pszennej chlebowej i 40 g pszennej typ 450)
  • 300 g mąki pszennej pełnoziarnistej (razowej)
  • łyżeczka soli (dałam 1,5)
  • 400 ml ciepłej (ale nie gorącej!) wody
  • 10 g świeżych drożdży 
  • woda/mleko do posmarowania + pestki słonecznika do posypania wierzchu
Obie mąki wsypać do miski, dodać sól, wkruszyć drożdże i zalać wodą. Ciasto wyrabiać rękami (gdyby było za bardzo kleiste dosypać odrobinę mąki razowej) około 10 minut.


Następnie miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, aż ciasto podwoi swoją objętość (około 45 minut). Foremkę (moja byłą kwadratowa, ale można również piec chleb w keksówce 12x35 cm) natłuścić (oliwą), uformować odpowiedni bochenek i przełożyć do formy. Wierzch chleba naciąć nożem w kilku miejscach, posmarować mlekiem lub wodą i posypać ziarnami słonecznika. Piec w temp. 200 st. C. przez 45 minut, aż skórka będzie lekko brązowa,a  chleb będzie odchodził od brzegów formy. Wystudzić przed krojeniem.

Polędwiczki zapiekane z serem i szpinakiem

Szpinak jest jednym z moich ulubionych dodatków do mięs, makaronów i całej reszty. Pomimo tego, że z dzieciństwa kojarzy mi się z niedoprawioną zieloną breją, dałam mu szanse i nie zawiodłam się. Teraz jem go naprawdę dużo i często!! A przepisy, które poleca Ania nigdy mnie nie zawodzą, więc pomysł na zapiekanie szpinaku na stekach z polędwiczek (ten), od razu mnie zauroczył. Za jej radą od razu przygotowałam więcej i połowę wykorzystałam na śniadanie do zapiekanych jajek. (mówiłam, że dodaję go do wszystkiego?!). Proponuję od razu zrobić większą porcję, bo tak przygotowany szpinak nadaje się do wielu różnych dań. Sam przepis jest niesamowicie prosty, ale naprawdę bardzo efektowny!


SKŁADNIKI:

  • 1 duża polędwiczka wieprzowa
  • opakowanie świeżego szpinaku (ewentualnie mrożonego)*
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 3-4 łyżki twarożku śmietankowego (można użyć takiego z czosnkiem lub ziołami)
  • sól, pieprz
  • oliwa
  • ser żółty do posypania polędwiczek
Szpinak rozmrozić i odcedzić (jeśli był mrożony), lub umyć świeże liście i osuszyć. Na patelni rozgrzać oliwę, przełożyć szpinak i podsmażyć przez około 5 minut. Doprawić solą, pieprzem, dodać przeciśnięty czosnek i krótko przesmażyć, żeby smaki się połączyły. Gotowy szpinak przełożyć do miski, dodać twarożek i wymieszać (można to przygotować dzień wcześniej i przechowywać w lodówce w zamkniętym pojemniku). Polędwiczkę pokroić w 1 cm plastry, delikatnie rozbić tłuczkiem doprawić solą i pieprzem. Na rozgrzanej oliwie podsmażyć polędwiczki, aż się przyrumienią. Naczynie do zapiekania posmarować oliwą, przełożyć polędwiczki na wierzchu każdej ułożyć szpinak i posypać serem. Piec w piekarniku nagrzanym do 190 st. C przez około 20 min. (aż ser się rozpuści). Podawać z ulubionymi dodatkami.


*zamiast szpinaku do polędwiczek można przygotować mus pieczarkowy z tego przepisu

Drukuj

Wydrukuj Przepis

Obserwatorzy