siła smaku

Zapiekane nalesniki z kurczakiem



Jakiś czas temu mieliśmy na obiad przepyszne naleśniki z kurczakiem, papryką, pieczarkami i żółtym serem. Do usmażenia naleśników zbierałam się od dłuższego czasu, trzy razy przygotowywałam różne farsze i wówczas moje lenistwo brało górę i w końcu farsz zmieniał się w sos do makaronu ;) Nie wiem dlaczego tyle czasu się do tego zbierałam- w końcu usmażenia naleśników jest naprawdę bardzo proste, szybkie, no i zmywania nie ma za dużo. Tak jak w przypadku czekoladowego ciasta (tego), ważna jest 'metoda szklankowa', czyli odmierzania wszystkich składników taką samą szklanką. Ciasto będzie miało wówczas idealną konsystencję i nie sprawi problemów przy smażeniu. Jeśli lubicie wytrawne naleśniki- polecam te zapiekane! Warto jest przy nich rozgrzać na chwilę piekarnik, bo taki sposób na naleśniki sprawia, że są naprawdę sycącym i bardzo eleganckim daniem. Polecam!! 


Naleśniki
SKŁADNIKI:
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 2- 3 jajka (w zależności od tego jakiej szklanki używacie, przy założeniu, że 3 jajka- przy 250 ml)
  • 1 szklanka mleka
  • 7/8 (niepełna) szklanka wody mineralnej gazowanej
  • 1 łyżka tłuszczu: stopionego masła (koniecznie spróbujcie!), oliwy lub oleju
  • szczypta soli
  • pół łyżeczki cukru
Mąkę przesiać do wysokiej miski, dodać jajka, sól, cukier, tłuszcz i mleko. Wymieszać dobrze trzepaczką (ostatecznie widelcem) lub zmiksować. Gładką masę rozrobić wodą i odstawić pod przykryciem na około 30 minut. Patelnię natłuścić olejem (ja nadmiar zbieram zawsze papierowymi ręcznikami, a następnie przed smażeniem każdego nowego naleśnika, przecieram patelnię natłuszczonym ręcznikiem), rozgrzać. Na rozgrzaną patelnie wylewać ciasto chochelką i rozprowadzać (kręcąc nadgarstkiem) po całej patelni. Kiedy wierzch naleśnika nie będzie już płynny, odwrócić na drugą stronę i chwilę podsmażyć (aż naleśnik dostanie piegów). Gotowe układać jeden na drugim i przykrywać, żeby nie obeschły. Wyszło mi 8 dużych naleśników, ale korzystałam ze szklanki o pojemności 200 ml.



SKŁADNIKI:
  • jedna, pojedyncza pierś z kurczaka
  • 6 sporych pieczarek
  • 1 czerwona papryka
  • 200 ml śmietany 30%
  • sól, pieprz
  • pół szklanki startego sera żółtego
  • oliwa do smażenia

Pierś z kurczaka pokroić w niedużą kostkę (można przyprawić przyprawą do kurczaka) i usmażyć na oliwie.  Pieczarki pokroić w półplasterki i podsmażyć na tej samej patelni co kurczaka. Paprykę pokroić w cienkie paseczki. Kurczaka, pieczarki i paprykę przełożyć do rondelka, zalać śmietanką i doprawić. Zmniejszyć ogień i dusić do momentu, aż sos zgęstnieje. Na każdy naleśnik nałożyć dwie łyżki sosu, posypać żółtym serem i zawinąć w rulon. Gotowe naleśniki ułożyć obok siebie (dosyć ciasno) w naczyniu żaroodpornym i posypać żółtym serem (jeśli zostanie trochę sosu, można nim polać wierzch naleśników i dopiero posypać serem). Zapiec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. przez około 10 minut, aż ser się roztopi. Podawać gorące!

Czekoladowe babeczki z gruszkami


Jesień to dla mnie przede wszystkim gruszki. No i jabłka. A połączenie czekolady i gruszek sprawdza się tak samo dobrze jak w przypadku malin i czekolady! Te babeczki to bardziej owoce otoczone czekoladowym ciastem, bo gruszki grają tu zdecydowanie główną rolę ;) Jak dla mnie idealne na jesień!


SKŁADNIKI:
(na 8 babeczek)
  • 110 g mąki pszennej
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 30 g brązowego cukru+ do dekoracji
  • 30 g białego cukru
  • 1 jajko
  • 150 ml kwaśnej śmietany
  • 40 g roztopionego (i przestudzonego) masła
  • 2 duże gruszki
Składniki wymieszać tak samo jak w przypadku muffinek. W jednej misce wymieszać suche składniki: mąkę, kakao, proszek do pieczenia, oba rodzaje cukru. W drugiej misce wymieszać jajko ze śmietaną i dodać przestudzone masło. Do suchych składników wlać mokre i wymieszać za pomocą trzepaczki. Gruszki obrać, przekroić na cztery części i wyciąć gniazda nasienne. Formę do babeczek wyłożyć papilotkami, do każdej nałożyć po łyżce ciasta (do połowy wysokości papilotki), do każdej włożyć pionowo cząstkę gruszki (ewentualnie uzupełnić ciastem) i delikatnie posypać wystające części gruszki brązowym cukrem. Piec w temp. 180 st. C przez około 25 minut. Sprawdzić za pomocą patyczka, czy babeczki upiekły się w środku. 


Czekoladowe ciasto z bananami i najlepsza polewa czekoladowa




Moim zdaniem ciasta czekoladowe powinny być ciężkie, gliniaste i wilgotne. Puszyste i suche - zdecydowanie bardziej pasują mi do lekkich biszkoptów i ciast 'jasnych'. Przepis na to ciasto spełnia wszystkie moje wymagania czekoladowców, a przy tym ciasto jest naprawdę pyszne. Poza tym ma jeszcze jedną dodatkową zaletę- żeby je upiec naprawdę nie trzeba mieć żadnych zdolności kulinarnych. Przy tym to nawet ciasto na 10 łyżek jest dosyć skomplikowane ;) Przepis pochodzi z bloga Bajkorady (klik).

Do ciasta dodałam olej słonecznikowy, zamiast oliwy (jak robię to zwykle), ale spokojnie możecie używać ich zamiennie. I jeszcze jedno: w przepisach, w których wielkości wszystkich składników podane są w mierze szklankowej, odmierzajcie TAKĄ SAMĄ szklanką (dokładnie tak samo, jak w przypadku ciasta naleśnikowego). Moja szklanka miała pojemność 250 ml (standard), ale jeśli nie jesteście pewni co do wielkości szklanki, w takim przepisie nie będzie miało to większego znaczenia. Nawet jeśli szklanka okaże się odrobinę mniejszej objętości, to przy odmierzaniu wszystkich składników jedną szklanką, zostaną zachowane proporcje, a dzięki temu ciasto się uda. No i zmywania będzie mniej ;) 



 SKŁADNIKI:

  • 1,5 szklanki* białego cukru
  • 2 szklanki mąki
  • 0,5 szklanki kakao (8 łyżek)
  • 4 banany
  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki ciepłej wody
  • 1 szklanka mleka
  • 0,5 szklanki oleju słonecznikowego (lub oliwy)
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Wszystkie składniki, oprócz bananów, przełożyć do miski (wsypać cukier i mąkę, dodać kakao, wbić jajka, wlać wodę, mleko i olej, dodać sól, sodę i proszek do pieczenia) i wszystko dokładnie zmiksować na gładką, brązową masę. W międzyczasie obrać banany, podzielić na mniejsze części i zmiksować z ciastem. Bananów nie trzeba dokładnie miksować, bo dzięki temu w cieście po upieczeniu zostaną kawałeczki owoców. Dno formy do pieczenia (u mnie okrągła 26 cm) wyłożyć papierem do pieczenia (boki posmarowałam odrobiną oleju) i przelać ciasto do formy. Piec w temperaturze 180 st C. przez około 40 minut (ja piekłam 10 minut dłużej). Po upieczeniu sprawdzić patyczkiem, czy ciasto nie jest mokre w środku.

Moje ciasto wyrosło z górką. Aby je wyrównać (zresztą robię tak z większością wyrośniętych ciast), od razu po wyjęciu z piekarnika, kiedy ciasto jest jeszcze ciepłe, "ugniatam" wybrzuszenie zewnętrzną stroną łyżki, a resztę nierówności wyrównuje polewą.


*szklanka 250 ml



Do ciasta przygotowałam najlepszą i najłatwiejszą polewę czekoladową z przepisu mojej Babci. Przez dodatek jajka polewa bardzo ładnie się błyszczy, nawet po całkowitym zastygnięciu. Pamiętajcie tylko, żeby jajko umyć w ciepłej wodzie przed rozbiciem (dzięki temu wyeliminujecie ryzyko Salmonelli).

POLEWA CZEKOLADOWA - 3 ŁYŻKI

SKŁADNIKI:

  • 3 łyżki białego cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 3 łyżki masła
  • 1 jajko
Do rondelka z grubym dnem przełożyć masło, cukier i kakao. Na wolnym ogniu rozpuścić wszystkie składniki do połączenia na jednolita masę. Zdjąć z ognia, wbić jajko i szybko wymieszać z polewą (za pomocą trzepaczki). Polewa po dodaniu jajka bardzo szybko zastyga, więc należy szybko przełożyć ją na ciasto i wygładzić. Ciasto kroić dopiero po całkowitym zastygnięciu polewy.  

KONKURS i kolejny film z wątkiem (prawie) kulinarnym

KONKURS ZAKOŃCZONY!

edit:
WYNIKI KONKURSU:



Jednoosobowa maszyna losująca w postaci mnie wylosowała trzech zwycięzców ;) Skontaktuję się z nimi w celu uzyskania adresu wysyłki nagród! Serdecznie dziękuję za udział w konkursie!! 


Konkurs:

W przyszły piątek (19.10) wchodzi do kin nowy film Ken'a Loach'a "Whisky dla aniołów". Film opowiada o grupie przyjaciół, którzy pewnego dnia stają przed możliwością wzbogacenia się i to dzięki ... whisky.

Z tej okazji mam dla Was super prosty konkurs i bardzo przydatnymi nagrodami (nie wiem czemu, ale piersiówki kojarzą mi się przede wszystkim ze stokami narciarskimi, więc na zimę jak znalazł).


Do wygrania są aż trzy piersiówki zapakowane w eleganckie woreczki w kratkę. 

Aby zostać posiadaczem jednej z piersiówek wystarczy:

1) Odpowiedzieć na pytanie: Z jakim miejscem na świecie najbardziej kojarzona jest whisky??? (Dla podpowiedzi dodam, że bohaterowie filmu też się tam wybierają). 
2) Odpowiedź zostawić w komentarzu pod spodem wraz ze swoim adresem mailowym do kontaktu
3) Polubić profil Siła smaku na facebooku -



Wśród wszystkich prawidłowych odpowiedzi, zostaną wylosowane trzy osoby, które otrzymają nagrody.
Konkurs potrwa od dziś (09.10.2012) do niedzieli (14.10.2012) do godz. 23.59.


Dla wszystkich, którzy chcieliby poszerzyć swoją wiedzę na temat whisky, ale przede wszystkim obejrzeć bardzo zabawną komedię - zapraszam na film.



Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, osoby niepełnoletnie muszą poprosić o zgodę rodziców lub prawnych opiekunów. Udział w konkursie jest równoznaczny z akceptacją warunków konkursu. 

O filmie z kulinarnym wątkiem w tle...

Lubicie filmy z wątkiem kulinarny w tle?
Wczoraj zostałam zaproszona na przedpremierowy pokaz filmu "TAKE THIS WALTZ" autorstwa kanadyjskiej reżyserki Sarah Polley.
Myślałam, że obejrzę kolejną komedie romantyczną z poplątanym wątkiem miłosnym i szczęśliwym zakończeniem. Okazało się, ze film ma niewiele wspólnego z moim wyobrażeniem.



"Take This Waltz" to komedio- dramat opowiadający historię młodej kobiety Margot (Michelle Williams), na pozór szczęśliwej mężatki z pięcioletnim stażem. Chociaż jej relacje z mężem układają się całkiem dobrze, to Margot wydaje się znużona ciągłą rutyną. Lou (Seth Rogen), mąż bohaterki, pomimo wielkiej miłości do swojej żony, pochłonięty jest własnymi sprawami i nie bardzo zwraca uwagę na jej potrzeby. W tym samym czasie w życiu Margot pojawia się młody, artysta-amator- Daniel (Luke Kirby). I wydawałoby się, że zakończenie jest jasne i wszystko potoczy się jak w amerykańskich filmach. Nic z tego! Margot staje przed najtrudniejszym wyborem, poznając przy tym wiele prawd o sobie.


Jest także obiecany wątek kulinarny- mąż Margot jest pisarzem książek kucharskich, więc gotowanie i przygotowywanie potraw jest bardzo istotną częścią wspólnego życia pary. Pochłonięty przygotowywaniem książki kucharskiej, trochę zapomina o potrzebach młodej żony, uparcie myśląc, że jego książka jest dla niej tak samo ważna.

Historia kończy się bardzo zaskakująco, ukazując wiele prawd o związkach i miłości.
Do tego niesamowita muzyka (chyba najbardziej utkwiła mi w pamięci), która towarzyszy przez cały film i piękne, bardzo lekkie obrazy, kontrastujące z trudnymi sprawami w nim poruszanymi. Wydawałoby się, że to raczej babskie kino, a filmy nakręcone przez kobietę- reżyserkę trafi bardziej do pań niż panów. Myślę jednak, że to film dla każdego i czasem łatwiej spojrzeć na swoje własne sprawy z perspektywy filmowej historii.

Jeśli nie macie jeszcze planów na weekend, film jutro wchodzi do kin. Po więcej odsyłam do zwiastuna filmu (posłuchajcie muzyki, idealnie oddaje klimat filmu):


Zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony filmu: takethiswaltz.com

Kurczak z pieczarkami


Dziś przepis na naprawdę szybki i aromatyczny obiad. Przygotowany już dawno temu, kiedy pogoda dopisywała i włączenie piekarnika nie było najprzyjemniejsze. Lekki aromat grzybów nadaje udkom nowych smaków, a idealnie komponujący się ze wszystkimi grzybami tymianek daje dodatkowy aromat. Musicie wybaczyć mi brak zdjęć po upieczeniu, ale udka rozeszły się zanim zdążyłam wziąć do ręki aparat ;) Obiecuję, że u Was też tak szybko znikną!

SKŁADNIKI:
  • 8 udek z kurczaka
  • 150 g małych pieczarek (dzięki temu pięknie komponują się podane w całości)
  • gałązki świeżego tymianku
  • sól, pieprz
  • oliwa
Udka umyć, osuszyć, natrzeć oliwą z oliwek (nadal używam tej w sprayu i dzięki niej udka 'otrzymały' tylko odpowiednią ilość oliwy). Oprószyć solą i pieprzem i ułożyć w blaszce do pieczenia. Pieczarki umyć, większe pokroić i dołożyć do kurczaka. Na wierzchu ułożyć całe gałązki tymianku (można je wcześniej rozetrzeć chwile w dłoniach, żeby wydobyć więcej aromatu). Piec w temperaturze 180 st. C przez około 40 minut, aż udka nabiorą złotego koloru (jeśli udka są małe, należy skrócić odpowiednio czas pieczenia). 
Smacznego!



Drukuj

Wydrukuj Przepis

Obserwatorzy