siła smaku

Download more awesome themes for your blogger platform #Sila smaku Follow us @ Google+ and get weekly updates of new templates we release regularly

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

---

Postanowiłam osłodzić Wam trochę rozłąkę i pierwsze przepisy, które pojawią się po przerwie wybrać słodkie. Dziś mam dla Was pyszne, włoskie ciasto - Torta con ricotta. Idealne, jeśli będziecie mieli ochotę odpocząć przez chwilę od owocowych wypieków :)
Ciasto nie wygląda bardzo ciekawie, ale wierzcie mi, że jego smak Was zaskoczy. Proste i szybkie, w sam raz do przygotowania w letnie popołudnie! No i może dla kogoś będzie stanowić pyszne wspomnienie o wakacjach :) ?



SKŁADNIKI:
(źródło)

  • 200 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 250 g sera ricotta
  • pół kostki masła (100 g) - rozpuszczonego i ostudzonego
  • 4 jajka
  • 100 g cukru pudru
  • 1 laska wanilii
  • 2 łyżki likieru cytrynowego (limoncello) 
  • 1 łyżka skórki otartej z cytryny
  • sól

Mąkę przesiać do miski, dodać proszek do pieczenia i wymieszać. Jajka wbić do miski, dodać cukier puder, szczyptę soli i ziarenka z laski wanilii. Całość ubić mikserem na jasną i puszystą masę. 1/3 masy jajecznej odłożyć i ubić ją z ricottą i 2 łyżeczkami mąki. Do reszty masy wsypać mąkę z dodatkami, dodać skórkę z cytryny, rozpuszczone masło i likier i dokładnie wymieszać. 

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia i całość wysmarować masłem. Ciasto wyłożyć i rozprowadzić równomiernie, na wierzch wyłożyć masę z ricottą i wyrównać. 
Piec w piekarniku nagrzanym do 170 st.C przez ok. 45 minut, do tzw. suchego patyczka.

Gotowe ciasto przestudzić i podawać. Do ciasta możecie przygotować owocowy sos lub posypać je cukrem pudrem.
Smacznego!





---



W tym roku na blogu nie pojawiły się żadne świąteczne przepisy, ale jednym koniecznie muszę się z Wami podzielić! Domyślam się, że z jogurtu greckiego to żaden sernik, chociaż strukturą naprawdę go przypomina. Jest bardzo prosty, delikatny i puszysty i jestem przekonana, że większość nie będzie miała z nim problemu ;) Wypróbujcie koniecznie, najlepiej jeszcze przed świętami, bo przygotowania zajmą Wam dosłownie chwilę!



SKŁADNIKI:

Kruchy spód:

  • 2 łyżki cukru pudru
  • pół szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 50 g masła
  • 1 żółtko
Wszystkie składniki posiekać razem, a następnie zagnieść gładkie ciasto. Ja robię to w robocie, można również użyć miksera. Okrągłą formę (21 cm) wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno) i wylepić ciastem spód. Piekarnik nagrzać do 180 st. C i podpiec spód przez ok. 15 min.

Masa jogurtowa:
  • 700 g jogurtu naturalnego typu greckiego
  • 3 jajka
  • 3 (czubate) łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki otartej skórki pomarańczowej
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego (bez cukru) 
  • szczypta soli (do białek)
Żółtka oddzielić od białek do dwóch różnych misek. Do żółtek dodać jogurt grecki, budyń (proszek) i skórkę pomarańczową. Wszystko zmiksować do połączenia składników. Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Kiedy będą już wystarczająco ubite, dodawać stopniowo cukier puder (po łyżce) i nadal miksować. Połączyć obie masy, dodając białka do żółtek stopniowo (po łyżce) i delikatnie mieszając, tylko do połączenia składników.
Gotową masę przełożyć na podpieczony spód, wierzch wyrównać i piec w 160 st. C. przez około 60 minut, aż wierzch sernika ładnie się zezłoci. 
Po tym czasie sernik wystudzić w uchylonym piekarniku (nie wyjmować). Najlepiej przechowywać w lodówce. 
Smacznego!


---



Jeśli szukacie jakiejś świątecznej alternatywy dla serników, makowców i pierników, polecam Wam tort bezowy... Tak, tak!! Cynamonowa beza przełożona słodkim kremem i powidłami śliwkowymi idealnie pasuje na świąteczny stół, jest przepyszna i na pewno zaskoczy Waszych gości. Najlepiej smakuje na świeżo - po 2-3 godzinach odstanych w lodówce, ale spokojnie wytrzyma w niej również i 2-3 dni. No i smak jest naprawdę obłędny! Przekonajcie się sami- polecam!



SKŁADNIKI:
Beza:

  • 6 białek z dużych jaj
  • 200 g cukru pudru
  • 1 łyżka cynamonu
Krem:
  • 400 ml śmietany kremówki 36%
  • 100 g serka mascarpone
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 2 łyżki cynamonu
  • pół słoika powideł śliwkowych (ok. 150 g)
  • cynamon do dekoracji
Przygotować bezę.
Białka ubić na sztywno (uważać, żeby nie przebić). Pod koniec ubijania, dodawać po łyżce cukru pudru i miksować, aż się rozpuści. Na koniec dodać cynamon i wmieszać w bezę. Gotową masę podzielić na pół, każdą wyłożyć na osobną blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia i uformować okrąg o średnicy ok. 23-24 cm (okręgi można wcześniej narysować na papierze). Piec w pieraniku nagrzanym do 140 st.C przez ok. 50 min (do godziny). Gotowe blaty przestudzić.

Przygotować krem. 
Śmietanę ubić razem z mascarpone na krem, pod koniec ubijania dodać cukier i powidła i wszystko dokładnie zmiksować.

Przygotować tort.
Jeden z blatów pokruszyć na duże okruchy. Drugi umieścić na paterze, cały posmarować powidłami śliwkowymi, a następnie wyłożyć 2/3 kremu. Wierzchu obsypać okruchami* z drugiego blatu bezowego, wyłożyć reszte kremu i posypać cynamonem. 
Podawać schłodzony. 
Smacznego!



  1. *Można oczywiście użyć blatu w całości i nie kruszyć go wcześniej, jednak moim zdaniem tort lepiej się w ten sposób prezentuje i o wiele łatwiej go kroić.
  2. Zamiast cynamonu możecie użyć domowej przyprawy korzennej (z tego przepisu), wówczas tort będzie jeszcze bardziej świąteczny
  3. Z podanej ilości białek można przygotować trzy blaty zamiast dwóch i zrobić tort wyższy. Proporcje kremu pozostają bez zmian, można zwiększyć ilość powideł śliwkowych. 






---

Wczoraj pisałam, że jesień jest dobra za dynie, dziś dorzucam do niej jabłka i gruszki! Nie ma lepszych ani gruszek ani jabłek niż o tej porze roku!! A w połączeniu tych owoców i kruchego ciasta wychodzi coś naprawdę pysznego! I tak właśnie powstał pomysł przygotowania szarlotki z gruszkami. 
No dobra, może nie do końca tak, po prostu miałam w domu sporo gruszek i jedno jabłko i jakoś tak wyszło, ale gwarantuje Wam, że to będzie naprawdę miła odmiana dla tradycyjnej szarlotki! Gruszki idealnie sprawdzają się w roli jabłek w szarlotce :)



SKŁADNIKI:
Kruche ciasto:
  • 2 szklanki mąki
  • 150 g masła
  • 3 żółtka
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego greckiego (lub śmietany 18%)
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Mąkę przesiać do miski, dodać cukier i proszek i wymieszać. Dodać kawałki zimnego masła i rozetrzeć w palcach na coś w rodzaju kruszonki. Następnie dodać żółtka i szybko zagnieść gładkie ciasto. Uformować w kulę, podzielić na pół, owinąć w folię i wstawić do zamrażalnika na ok. pół h. 

Owoce:
  • 1 jabłko
  • 5-6 gruszek
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • kawałek laski wanilii (ok 5cm)
  • bułka tarta
Owoce obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na cząstki. Przełożyć do garnka, dodać laskę wanilii, przekrojoną wzdłuż i podgrzewać, aż owoce zaczną puszczać sok. Następnie dodać cukier i sok z cytryny i dusić przez ok. 5 minut. Mąkę ziemniaczaną wymieszać z odrobiną wody, dodać do owoców, zamieszać i podgrzewać jeszcze przez ok. 1-2 minuty. Masa owocowa powinna być dosyć gęsta, ale wszystko zależy od ilości soku, który puszczą owoce. Jeśli soku będzie dosyć dużo, warto użyć większej ilości mąki ziemniaczanej.



Szarlotka:
Jedną część ciasta rozwałkować i wylepić nią foremkę (tortownice- 23/24 cm) wyłożona papierem do pieczenia (samo dno). Wstawić do piekarnika, nagrzanego do 180 st.C i podpiec przez ok. 10 minut. Po tym czasie, formę wyjąć, wysypać bułką tartą (ok. 2 łyżek wystarczy) i wyłożyć owoce. Drugą część ciasta zetrzeć na tarce o dużych oczkach i posypać nim owoce. Ponownie wstawić do piekarnika i piec przez ok. 45 minut, aż góra ciasta ładnie się zezłoci (jeśli zauważycie, że ciasto przypieka się od góry zbyt wcześnie, przykryjcie foremkę folią aluminiową). Przestudzić przed krojeniem.
Smacznego!




---


Ciasto cytrusowe to mój pierwszy wypiek na podstawie (pięknej!) książki Zosi Różyckiej "Alfabet ciast". Na początku wydawało mi się super szybkim wypiekiem, później okazało się, że ścieranie skórek i wyciskanie soku z pomarańczy, limonek i cytryn zajmuje trochę czasu... Nie poddawajcie się jednak, bo naprawdę warto je upiec!! Pyszne, miękkie, bardzo owocowe, o lekko zakalcowatej konsystencji (to przez nasączanie syropem). Na zimę idealne!!


SKŁADNIKI:
(źródło: "Alfabet ciast" Zofia Różycka)
  • 180 g masła
  • cukier - 80 + 100 g*
  • 280 g mąki pszennej
  • 200 ml śmietany 18% 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 4 jajka
  • 2 cytryny
  • 1 pomarańcza
  • 1 limonka
  • cytrusy do dekoracji
Z jednej cytryny, pomarańczy i limonki zetrzeć skórkę (tylko do białej warstwy!), dodatkowo z cytryny wycisnąć sok. Masło zmiksować z 80 g cukru na puszystą masę. Ciągle miksując dodać jajka i dokładnie połączyć. Do zmiksowanej masy dodać otarte skórki oraz sok z cytryny i wszystko zmiksować. Następnie dodać mąke zmieszaną z proszkiem i sodą oraz śmietanę i wszystko dokładnie zmiksować do połączenia składników. Dno formy (śr. 24 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć ciasto (wyrównując). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piec przez ok 35 minut (do tzw. suchego patyczka).
Przygotować syrop:
Z cytryny, pomarańczy i limonki wycisnąć sok, przelać do rondelka i podgrzać. Następnie dodać cukier, dokładnie wymieszać i gotować na średnim ogniu przez ok. 10 minut, aż zgęstnieje
Upieczone ciasto (i jeszcze gorące) nakłuć w wielu miejscach i nasączyć przygotowanym syropem.
Udekorować cytrusami.
Smacznego!


*Autorka daje znacznie większą ilość cukru, ale moim zdaniem to za dużo jak na cytrusowe ciasto. Jeśli lubicie bardzo słodkie wypieki użyjcie cukru w proporcjach: 180 g i 100 g do syropu.








---


Spisując Letnie przepisy w wersji jesiennej (tu), wspominałam o tym, że najbardziej żałuję, że nie przygotowałam w lecie ciasta z rabarbarem i bezową pianą (z tego przepisu). Obiecałam wówczas, że przygotuję takie ciasto w wersji jesiennej - z jabłkami. Ostatecznie nie skorzystałam z tego przepisu, ale efekt finalny był bardzo zbliżony do założonego. Ciasto wyszło przepyszne, idealnie słodkie i wilgotne. Kruche ciasto, spora ilość jabłek i bezowa piana na wierzchu to kompozycja idealna! Na szczęście ciasto możecie przygotowywać przez cały rok, ale z jesiennych jabłek wyjdzie najlepsze! A rabarbarowy przepis zamierzam wykorzystać w wersji ze śliwkami ;)



SKŁADNIKI:
Kruchy spód:
  • 300 g mąki 
  • 150 g masła
  • 3 żółtka (białka do bezy)
  • 50 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Jabłka:
  • 1,5 kg jabłek (najlepiej antonówki lub szarej renety)
  • 60 g cukru
Beza:
  • 2 białka
  • 80 g cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Przygotowania ciasta zacząć od jabłek. Jabłka pokroić w grubą kostkę, przełożyć do garnka, dodać cukier i rozparzyć przez ok. 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Odstawić do przestudzenia.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia na stolnicę, dodać kawałeczki masła i cukier i szybko rozetrzeć w palcach (na coś w rodzaju kruszonki). Następnie dodać żółtka i szybko zagnieść gładkie ciasto. Jeśli ciasto będzie się bardzo kleić do rąk, dodać więcej mąki. Gładkie ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię aluminiową i odstawić do lodówki na ok. 20 min.

Piekarnik rozgrzać do 180 st. C (góra/dół), foremkę wyłożyć papierem do pieczenia (moja miała 25x35 cm i beza wyszła mi dosyć niska, jeśli zależy wam na wysokim cieście, użyjcie mniejszej formy). Dno formy wylepić ciastem, na wierzchu rozłożyć jabłka. Beza nie lubi stać, więc najlepiej ubić białka, kiedy spód i jabłka będą już gotowe w foremce.

Białka ubić na sztywno, następnie po łyżeczce dodawać cukier, ciągle ubijajac. Na koniec dodać łyżkę mąki ziemniaczanej i krótko zmiksować. 

Gotową bezę wyłożyć na jabłka. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec przez 15 min. Następnie piekarnik skręcić do 120 st.C i piec przez kolejne 25 min. Po tym czasie ciasto dopiec od spodu, przestawiając piekarnik na 170 st.C. i piec jeszcze przez 15 minut. Jeśli beza za bardzo brązowieje, ciasto można przykryć od góry kawałkiem folii aluminiowej. 
Przed krojeniem ciasto przestudzić.
Smacznego!





---

Z okazji szóstych urodzin bloga, mam dla Was ciasto! Do wczoraj myślałam, że blog w tym roku obchodzi piąte urodziny i dopiero kiedy policzyłam to (używając palców :P), okazało się, że gdzieś zgubiłam rok. Dokładnie pamiętam, kiedy zaczynałam, ale wracałam do tego już tyle razy na blogu, że nie będę zanudzać Was tą samą historią kolejny raz.
Ostatni rok był zdecydowanie najlepszy! Życzę więc i sobie i silesmaku, żeby następny był przynajmniej taki sam ;))



A dla Was mam dziś z tej okazji ciasto. Przepis na nie pochodzi z książki Pawła Małeckiego "Cukiernia Lidla" i jestem przekonana, że tak jak mi, będzie Wam smakować!! Ja upiekłam je jeszcze z truskawkami i malinami, ale możecie użyć porzeczek, jeżyn czy jagód, a później skorzystać z jabłek i gruszek. Jestem pewna, że będziecie do niego wracać!



SKŁADNIKI:
(źródło: "Cukiernia Lidla" Paweł Małecki)

Ciasto:

  • 500 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 150 ml mleka
  • 60 g cukru
  • 100 g masła
  • 2 jajka
  • szczypta soli
  • 1 kg truskawek
  • 250 g malin
  • 100 g płatków migdałowych
Kruszonka:
  • 100 g masła
  • 80 g cukru
  • 180-200 g mąki pszennej

Formę o wymiarach 35x45 cm wysmarować masłem i wysypać mąką lub wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 190 st.C. 

Mąkę przesiać do miski, zrobić zagłębienie w środku i wlać podgrzane mleko. Do mleka dodać drożdże i połowę cukru (z przepisu na ciasto). Delikatnie wymieszać, posypać wierzch rozczynu mąką, przykryć ściereczką i odstawić do momentu wyrośnięcia (15-20 min). Po tym czasie do rozczynu dodać roztopione masło, pozostałą część cukru, szczyptę soli i jajka. Wszystkie składniki dokładnie wyrobić do momentu, aż ciasto zacznie odklejać się od miski i rąk. Wyrobione ciasto oprószyć mąką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto ponownie zagnieść, a następnie rozwałkować na wielkość foremki. Ciasto przełożyć do formy, ponakłuwać widelce i ułożyć na nim owoce. 
Przygotować kruszonkę: mąkę, cukier oraz masło rozetrzeć w palcach na małe kawałeczki, tworząc kruszonkę. 
Przygotowane ciasto posypać kruszonką, wierzch posypać płatkami migdałowymi. Gotowe ciasto odstawić do napuszenia na ok. 15 min, następnie wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 st.C przez ok. 25-30 min, aż płatki migdałowe lekko się zezłocą, a ciasto będzie suche w środku.
Smacznego!



---

To obłędne ciasto zobaczyłam na blogu Kuchenne wariacje i od razu się zakochałam. Moja niestety nie wyglądała tak idealnie jak ta od Magdy i Stasia, ale obiecuję, żę upiekę ją jeszcze nie raz, żeby dojść do wprawy! Sama tarta jest przepyszna, idealnie kruche ciasto, warstwa wiśniowych konfitur (to ode mnie), sernikowy wierzch i 'koronka' z bezy. Nie można chcieć niczego więcej!!


SKŁADNIKI:
Kruche ciasto:
  • 300 g mąki pszennej 
  • 150 g masła
  • 70 g cukru pudru
  • 1 łyżka śmietany 18%
  • 1 żółtko
Nadzienie:
  • 250 g konfitury wiśniowej
  • 350 g sera twarogowego (dwukrtonie zmielonego)
  • 2 żółtka
  • 9o g cukru
  • 25 g budyniu w proszku
  • 150 ml mleka
  • 30 ml oleju (użyłam rzepakowego)
Beza:
  • 3 białka 
  • 150 g cukru
Ze składników na ciasto, zagnieść kruche ciasto. Do mąki i cukru dodać zimne masło i rozetrzeć w palcach na coś w rodzaju kruszonki, następnie dodać śmietanę i żółtko i szybko zagnieść ciasto, aż będzie odchodziło od rąk (ja to robię w robocie). Ciasto teoretycznie należy schłodzić przed wałkowaniem, ale ja tego nie robię i moim zdaniem wychodzi o wiele lepsze :)

Gotowym ciastem wylepić formę do tarty (26cm), nakłuć równo widelcem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 st. C na ok. 10 minut.

W tym czasie przygotować masę serową. Dwa żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę, następnie stopniowo dodawać ser, ciągle miksując. Na koniec dodać budyń (proszek), mleko i olej i zmiksować do połączenia składników. 

Na podpieczony spód wyłożyć konfiturę i wylać masę serową. Wstawić do piekarnika na ok. 40 minut. 

Po tym czasie białka ubić na sztywno z cukrem i wyłożyć na wierzch tarty. Piekarnik skręcić do 150 st. C. i wysuszyć bezę przez ok. 15 minut. 

Gotową tartę wystudzić przed podaniem (jeśli wytrzymacie :)).
Smacznego!



 



---



Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z tym przepisem, stwierdziłam, że to niemożliwe, żeby ciasto się udało. W przepisie nie ma ani jajek ani mleka ani nawet masła, więc dla mnie wykluczało to jakiekolwiek ciasto. Dodatkowo ciasto nie potrzebuje miksera, wystarczy wymieszać składniki trzepaczką i gotowe. Długo zastanawiałam się czy w ogóle je piec, ale wszystkie składniki zawsze są dostępne w domu i ostatnio wreszcie się skusiłam!!
To idealne ciasto dla wszystkich osób, które z różnych powodów nie mogą jeść nabiału. Jest mocno czekoladowe, trochę bardziej suche od brownie i tym podobnych ciast. Rośnie całkiem ładnie w piekarniku, na koniec możecie oblać je polewą na bazie śmietanki z mleka kokosowego. Nie mam pojęcia jak będzie zachowywać się z inną mąką niż pszenna, ale myślę, że również się upiecze! Spróbujcie koniecznie, bo naprawdę warto!


Źródło: tu.

SKŁADNIKI:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej*
  • 3 czubate łyżki kakao
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1 łyżka octu jabłkowego (lub innego)
  • 5 łyżek oleju (użyłam rzepakowego z siemienim)
  • 1 szklanka wody
  • 2 łyżki konfitury wiśniowej (lub innego dżemu)
*pamiętajcie, że aby zachować proporcje, należy używać tej samej szklanki

Mąkę przesiać do miski, wsypać kakao, dodać cukier, sodę i sól i wymieszać. Następnie wlać wodę, dodać olej i ocet i wymieszać na gładkie ciasto. Na koniec dodać konfiturę i wmieszać w ciasto (można ją pominąć, ale dzięki temu ciasto jest bardziej wilgotne). Gotowe ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia - samo dno (forma: 20-21 cm), wyrównać (ciasto jest dość gęste) i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 st. C. Piec przez około 35-40 minut do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika i wystudzić, przygotować polewę.


  • 50 g śmietany z mleka kokosowego (biała część z rozdzielonego kokosowego mleka)
  • 70 g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki płynnego miodu 
Polewa z samej gorzkiej czekolady i śmietany nie jest słodka, dosłodziłam ją miodem, ale jeśli lubicie gorzkie polewy, możecie pominąć.
Śmietanę przełożyć do miski, dodać połamaną gorzką czekoladę i ustawić na garnku z wrzątkiem. Podgrzewać w kąpieli wodnej, aż czekolada się rozpuści. Do rozpuszczonej masy dodać miód i dokładnie wymieszać. Przelać na wierzch ciast i odstawić do zastygnięcia. Wierzch można pospypać wiórkami kokosowymi.
Smacznego!




Przypominam Wam również o trwającym na fb konkursie, w którym do wygrania są vouchery do jednej z warszawskich knajp!


---

Z okazji Walentynek mam dla Was mnóstwo czekoladowej miłości!! Bardzo ciężkie, intensywnie czekoladowe ciasto i gęsty krem z kajmaku i ... czekolady ;))
To bardziej ciasto niż tort, ale gwarantuje, że Waszym walentynkom będzie smakować!!
Ja Wam życzę samych najsłodszych chwil nie tylko dziś, ale i przez cały rok!!
ps. Jak zauważycie, przekładanie kremem idzie mi najgorzej ;) Bądzicie wyrozumiali, naprawdę się starałam!! Smak na pewno rekompensuje moje niedociągnięcia ;))



SKŁADNIKI:

  • 450 g gorzkiej czekolady (4 i pół tabliczki ;))
  • 200 g masła (kostka)
  • 250 ml mleka (szklanka)
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 150 g (niepełna szklanka) mąki pszennej
  • pół szklanki kakao
  • po łyżeczce proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
  • pół szklanki powideł śliwkowych
  • 2 puszki masy krówkowej (2x 400g)
Do garnka przelać mleko, dodać kostkę masła (w kawałkach) i podgrzewać, aż całe masło się rozpuści. Dwie tabliczki czekolady (200 g) połamać na kostki, dodać do rozpuszczonego masła z mlekiem i rozpuszczać mieszając, aż do uzyskania gładkiego sosu czekoladowego. Odstawić do przestudzenia. 
W misce wymieszać mąkę, cukier, kakao, sodę i proszek do pieczenia.
Przestudzony czekoladowy sos przelać do dużej miski, dodać trzy jajka (jednocześnie!!) cały czas mieszając za pomocą trzepaczki, aby w sosie nie powstała jajecznica. Następnie dodać wszystkie suche składniki i wymieszać za pomocą trzepaczki, do połączenia składników. 
Gotowe ciasto przelać do foremki (23 cm, ale możecie użyć mniejszej lub większej) wyłożonej papierem do pieczenia i piec w temp. 180 st. C, przez ok. 45 minut.
Upieczone ciasto wyjąć i wystudzić.
Wystudzone ciasto przekroić na trzy równe blaty. Przygotować krem. 250 g czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej (lub w mikrofalówce). Masę kajmakową z obydwu puszek przełożyć do miski i zmiksować. Stopniowo dodawać przestudzoną czekoladę, ciągle miksując. Gotowa masa jest jednolita i ma ciemnobrązowy kolor. 
Na spodze ułożyć pierwszy blat, posmarować go kremem i przykryć drugim blatem, Drugi plat posmarować powidłami śliwkowymi, a następnie kremem kajmakowym. Przykryć trzecim blatem, następnie posmarować krem i boki ciasta.
Gotowe ciasto wstawić do lodówki przynajmniej na cztery godziny, aby krem zastygł. Ciasto przed podaniem wyjąć z lodówki na ok. 15 minut, aby się ociepliło i stało miękkie.
Smacznego!



---

Idealne połączenie, pomimo tego że za pierwszym razem trochę się obawiałam, że mus będzie za słodki. Wytrawny, czekoladowy sernik idealnie go jednak uzupełnia :) Jest bardzo prosty w przygotowaniu i nie sprawia wielu kłopotów podczas pieczenia. Musicie tylko pamiętać, żeby piec go w kąpieli wodnej. Prrzygotowywałam go już trzy razy i za każdym wychodził przepysznie! Musicie go jednak przygotować przynajmniej dzień wcześniej, żeby masa czekoladowa zdążyła się ściąć. Serdecznie Wam polecam!








SKŁADNIKI:
(źródło)
na formę 24 cm

  • 500 g sera na sernik (może być również twaróg przynajmniej dwukrotnie zmielony)
  • 100 g gorzkiej czekolady (min. 70%) - rozpuszczonej i przestudzonej
  • 250 ml śmietany kremówki (ja użyłam 30% ale może być też 36%)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao

  • 200 g czekoladowych markizów z kremem (np. oreo)
  • 50 g masła
  • 400 g śmietany kremówki 36%
  • 200 g białej czekolady
  • kakao do posypania
Spód:
Formę wyłożyć papierem do pieczenia (sam spód). Masło rozpuścić (może być w mikrofalówce) i przestudzić. Markizy umieścić w malakserze, zalać masłem i zmielić na mokry piasek. Wysypać na dno formy i dokładnie rozprowadzić, wklepując w dno formy. Odstawić do lodówki.

Czekoladowy sernik:
Śmietanę umieścić w misie miksera i ubić lekko (tak, żeby zmieniła konsystencje na bardziej gęstą). Do ubitej śmietany dodać pozostałe składniki (ser, cukier, mąkę, kakao, rozpuszczoną i przestudzoną czekoladę, jajka). Wszystkie składniki zmiksować bardzo krótko, tylko do połączenia składników. Formę do pieczenia wyjąć z lodówki, spód i boki owinąć dwukrotnie folią aluminiową. Gotowe ciasto przelać do wcześniej przygotowanej formy, foremkę wstawić do większej (ja do tego używam dużej blachy), wlać wrzątek do połowy wysokości formy i wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 st. C. (góra/dół). Piec przez około godzinę, aż wierzch sernika będzie dobrze ścięty. Sernik po upieczeniu jest równy jak stół. Zostawić do całkowitego wystudzenia. 

Mus z białej czekolady:
W rondelku z grubym dnem  podgrzać 150 g śmietany kremówki 36%, ale nie zagotować! Ma być jedynie ciepła. Dodać 200 g posiekanej białej czekolady (nie mieszać) i odstawić na dwie minuty. Po tym czasie wymieszać czekoladę ze śmietaną (krótko) tylko do połączenia i uzyskania jednolitej masy. Resztę śmietany (250 g) ubić na sztywno (uważając, żeby nie przebić :)). Do ubitej masy w trzech partiach dodać masę z białej czekolady, ciągle mieszając. Gotowy mus wylać na wystudzony sernik i odstawić do lodówki na przynajmniej 8 godzin (sprawdziłam- po tym czasie można już go kroić). 

Gotowy sernik posypać kakao i podawać. 
Smacznego!



Drukuj

Wydrukuj Przepis

Obserwatorzy