siła smaku

Download more awesome themes for your blogger platform #Sila smaku Follow us @ Google+ and get weekly updates of new templates we release regularly

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

---

Na weekend zostawiam Was z owsianymi batonikami z dynią, będzie więc zdrowo, szybko (nawet bardzo!) i pysznie! To naprawdę przyjemna odmiana dla wszystkich tego typu przekąsek, które do tej pory jadłam, więc jeśli zostało Wam jeszcze trochę dyniowego puree (z tego przepisu), koniecznie je wypróbujcie! A jeśli po weekendzie zostanie Wam kilka sztuk, z powodzeniem możecie w poniedziałek zabrać je do szkoły czy pracy! Na pewno umilą początek tygodnia :)


SKŁADNIKI:
  • ok. 350  g puree z dyni (z tego przepisu)
  • 1,5 szklanki płatków owsianych
  • 2 łyżki ziaren słonecznika
  • 1 łyżka jasnego sezamu
  • ok. 30 g suszonych śliwek pokrojonych w kostkę (lub np. suszonej żurawiny)
  • 3 czubate łyżki mąki pszennej (lub np. owsianej)
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki oliwy
Wszystkie składniki przełożyć do miski, dokładnie wymieszać, aż powstanie jednolita masa i odstawic do napęcznienia płatków na ok. 20 min. Piekarnik rozgrzać do 180 st.C. Foremkę (użyłam 20x26 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Gotową masę przełożyć do foremki, wyrównać i lekko ugnieść. Wstawić do nagrzanego piekarnika na ok. 35 min. Masa po tyym czasie będzie jednolita, lekko brązowa, ale nadal miękka- batoniki zrobią się sztywne, dopiero po wystygnięciu.Wystudzone ciasto pokroić na mniejsze części ostrym nożem. 
Smacznego!


\

  1. Tak naprawdę zamiast podanych przeze mnie dodatków, możecie użyć dowolnych ziaren: pestek dyni, wiórek kokosowych, suszonych owoców, itp. Ważne jest, żeby w miarę zachować proporcje.
  2. Dla urozmaicenia batoniki można polać czekoladą.








---

Przepis, który mam dziś dla Was, przygotowałam na konkurs Almette w ramach akcji Taste the Summer by Almette Fruit. Dzięki niemu dostałam się do drużyny Agnieszki Markiewicz z bloga talerzpokus.tv i w ramach finału mogliśmy wspólnie ugotować konkursowe dania. 

Drożdżówki są pyszne, miękkie, bardzo owocowe i bardzo wakacyjne! Nie zapomnijcie o świeżym tymianku- zioła idealnie pasują do owoców :) Najlepiej smakują jeszcze ciepłe, chociaż i później są równie pyszne! Korzystajcie z owoców póki są, a temperatura pozwala włączyć piekarnik!


SKŁADNIKI:

Zaczyn:
  •     20 świeżych drożdży
  •     50 ml mleka
  •     1 łyżka cukru
  •     1 łyżka mąki
Ciasto:

  • 300 g mąki pszennej
  • 50 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 50 g miękkiego masła
  • 100 g gęstego jogurtu naturalnego
  • 2 żółtka
  • 2 opakowania serka ALMETTE Fruit Jagoda i Malina
  • pół szklanki świeżych malin
  • kilka gałązek świeżego tymianku


Przygotować zaczyn. Drożdże rozkruszyć do miski, zalać ciepłym (ale nie gorącym) mlekiem, dodać cukier i mąkę i dokładnie wymieszać. Odstawić na 10 minut, aż zaczyn zacznie pracować.
Mąkę wymieszać z cukrem i solą, dodać miękkie masło i jogurt i rozetrzeć w palcach na kruszonkę. Następnie dodać zaczyn, dodać żółtka i zagnieść gładkie ciasto. Uformować kulę i odstawić do wyrośnięcia na ok. 30 minut.
Po tym czasie, ciasto chwilę zagnieść i rozwałkować na prostokąt. Cały posmarować serkiem Almette Fruit  i posypać lekko rozgniecionymi malinami. Całość posypać świeżymi listkami tymianku. Ciasto zrolować i pokroić na grubsze plastry. Uformować bułeczki i ułożyć na blaszce do pieczenia. Odstawić do napuszenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. i piec przez ok. 30-35 min., aż zbrązowieją. Przestudzić przed podaniem i posypać cukrem pudrem.
Smacznego!! 



A tu nasze konkursowe dania, przygotowane podczas finału! 
Bardzo dziękuję za przepyszną zabawę!! ;))




---

Nie będę Wam opowiadać, że to prosty i szybki przepis, bo na pewno taki nie jest. Po bardzo łatwy przepis na muffiny pączkowe (które idealnie nadają się na tłusty czwartek) odsyłam Was tu. 
Ale nie poddawajcie się, bo jestem przekonana, że przy odrobinie wysiłku na pewno Wam wyjdzie ;) Najcięższym etapem w przygotowywaniu pieczonych pączków jest zagniecenie ciasta (potem będzie już bardzo łatwo!!). Jeśli macie w mikserze hak do wyrabiania drożdżowego ciasta, nie zastanawiajcie się czy go wyjąć!!
Ciasto możecie odstawić na godzinę w ciepłe miejsce i później przygotować pączki lub zagnieść i wstawić przykryte do lodówki na całą noc, a następnego dnia rano zrobić z niego pączki. (Ciasto w lodówce najpierw urośnie, a później opadnie).
Pieczone pączki nie smakują dokładnie tak samo jak te smażone, ale jestem pewna, że posmakują Wam jeszcze bardziej!! No i zawsze są trochę zdrowsze ;))




SKŁADNIKI:

  • 2 i 1/4 szklanki mąki 
  • 4 łyżki cukru
  • 3 jajka
  • 100 ml mleka (trochę mniej niż pół szklanki)
  • 50 g świeżych drożdży
  • szczypta soli
  • 170 g miękkiego masła
  • konfitura lub marmolada na nadzienie (ok. słoika)
Mleko podgrzać (ale nie zagotować), przelać do dużego kubka, dodać pokruszone drożdże, łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki i odstawić na ok. 10 min. Po tym czasie drożdże bardzo "urosną". W dużej misce wymieszać mąkę, cukier i sól. Wlać wyrośnięte drożdże i zagnieść gładkie ciasto przez ok. 8-10 minut. Ciasto po tym czasie musi być gładkie i dość łatwo odchodzić od brzegów miski i rąk (jeśli używacie miksera z hakiem do ciasta drożdżowego, skróćcie ten czas do 5-7 minut).  Następnie po kawałeczku dodawać masło i 'wgniatać' (w cieście nie może być masłowych grudek). Moje ciasto przez cały czas bardzo się lepiło (szczególnie po dodaniu masła) więc podsypywałam je mąką. Nie przesadźcie z nią, ale jeśli widzicie, że Wasze ciasto potrzebuje więcej mąki, nie obawiajcie się jej dodać :) Gotowe ciasto odstawić przykryte (jw.) na godzinę w ciepłe miejsce lub na całą noc do lodówki.

Po godzinie w ciepłym miejscu ciasto zwiększy dwukrotnie swoją objętość. Ciasto należy mocno uderzyć pięścią (odgazować), następnie ulepić kulę i wyjąć na blat podsypany mąką. Ciasto rozgnieść rękami na prostokąt o grubości ok. 1 cm (ciasto się nie ściąga ani zwija, więc nie będziecie mieć z tym problemu). Za pomocą dużej szklanki o średnicy ok. 6 cm, wyciąć koła, na środku ułożyć po łyżce konfitury (im bardziej gęsta, tym lepiej będzie się Wam lepiło, więc polecam twarde marmolady, powidła śliwkowe czy wiśnie w całości), złożyć na pół, skleić brzegi jak przy pierogach, a następnie złączyć razem dwa końce tworząc kulę. Gotowe pączki ułożyć w papilotkach (wystarczą papierowe) sklejeniem do dołu papilotki i ułożyć na blaszce z piekarnika. Z przepisu wychodzi ok. 16-18 pączków, więc najlepiej jest je piec w dwóch turach. Gotowe pączki odstawić na ok. pół godziny do wyrośnięcia.

Po tym czasie blachę z pączkami wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C (góra/dół) i piec przez ok. 15 minut. Następnie wyjąć pierwszą partię, wstawić następną a gotowe ostudzić.



Do pączków możecie zrobić lukier mieszając cukier puder z sokiem z cytryny w proporcji mniej więcej 5 łyżek cukru do 2 łyżek soku lub posypać je cukrem pudrem. Do lukru możecie dodać skórkę z pomarańczy lub cytryny. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe i, tak jak w przypadku klasycznych pączków, zjedzone tego samego dnia!
Smacznego!!



---


Spodobają się Wam te batoniki, bo przygotowania zajmują chwilę, a najważniejsze, że nie trzeba ich piec. Są idealne na przekąskę do pracy lub szkoły, łatwo je zabrać i przechowywać. W szczelnym pojemniku wytrzymają około tygodnia czy dwóch, więc od razu przygotujcie większą partię!!



SKŁADNIKI:

  • 2 szklanki płatków owsianych
  • 3/4 szklanki mieszanych orzechów (ja użyłam słonecznika, migdałów (ze skórką), wiórek kokosowych)
  • 1/4 szklanki suszonej żurawiny (pokrojonej)
  • 60 g masła
  • 4 łyżki płynnego miodu
  • 5 łyżek brązowego cukru

Płatki owsiane wymieszać z ziarnami i suszonymi owocami (możecie oczywiście użyć innej mieszanki niż ja, ważne jest aby owoców i ziaren była w sumie szklanka). 
Miód, masło i cukier rozpuścić w garnku, zagotować i gotować jeszcze przez ok. 2 minuty, aż powstanie lekko gęsty syrop. Rozpuszczone składniki wlać do suchych i dokładnie wymieszać. 
Formę (u mnie o wymiarach x cm) wyłożyć papierem do pieczenia (lub śniadaniowym) i wyłożyć masę. Za pomocą łyżki, rozprowadzić całą mase równo w naczyniu i dokładnie ugnieść. Naczynie wstawić do lodówki na przynajmniej 1 godzinę. Przed krojeniem masę 'ocieplić' w temp. pokojowej, wystawiając wcześniej z lodówki. Po ok. 10 minutach od wyjęcia masa staje się bardziej miękka i o wiele latwiej ją pokroić.
Smacznego!


Chlebek owsiany z bananami i suszoną żurawiną, zainspirował mnie do przygotowania ciasteczek, które możecie zabrać na drugie śniadanie do pracy i szkoły. Są idealne, pyszne i bardzo zdrowe!




SKŁADNIKI:

  • dwa banany
  • 3 łyżki płynnego miodu
  • 2 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki ziaren słonecznika
  • 2 łyżki wiórek kokosowych 
  • 3 łyżki suszonej żurawiny


Banany obrać, przełożyć do miski, dodać trzy łyżki płynnego miodu i rozgnieść widelcem. Dodać płatki owsiane, ziarna słonecznika i wiórki kokosowe i dokładnie wymieszać do połączenia wszystkich składników. Suszoną żurawinę rozdrobnić i wmieszać do masy. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta uformować kulki i lekko spłaszczyć. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C. i piec przez 20 minut. Wystudzić przed podaniem.
Ciasteczka stają się bardziej kruche po wystudzeniu.
Smacznego!



Wracając do książki Ani Włodarczyk "Zapach truskawek. Rodzinne opowieści", trafiłam na przepis na owsiany chlebek z bananami i żurawiną oraz orzechową kruszonką. Nie muszę pisać jak pyszny i zdrowy jest taki wypiek, a przy tym jest naprawdę prosty w przygotowaniu!! Będziecie nim zachwyceni ;))

SKŁADNIKI:
  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3 łyżeczki oleju słonecznikowego
  • 2 jajka
  • 3 dojrzałe banany
  • 1 niepełna szklanka płatków owsianych
  • 1/3 szklanki suszonej żurawiny
  • masło do wysmarowania foremki
Na kruszonkę:
  • pół szklanki migdałów
  • łyżka brązowego cukru
  • łyżka cynamonu
Do dużej miski przesiać mąkę, dodać sól, cukier, proszek do pieczenia i cynamon. Wymieszać i odstawić. Jajka podzielić na żółtka i białka. Żółtka przełożyć do miski, dodać olej i banany i wszystko dokładnie zmiksować. W trzeciej misce ubić białka na sztywno (z odrobiną soli). 
Do suchych składników dodać banany z żółtkami i olejem i krótko zmiksować do połączenia składników. Przełożyć białka i wymieszać łyżką do połączenia (ostrożnie!!). Ciasto przelać do keksówki, nasmarowanej masłem. 
Migdały rozkruszyć (niedokładnie) na mniejsze i większe częsci. Wymieszać z cukrem i cynamonem. Przygotowaną kruszonką wysypać cały wierzch ciasta.
Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piec przez około 45 minut, do tzw. suchego patyczka. Gotowe wyjąć i przestudzić przed krojeniem (inaczej bardzo się kruszy). 
Smacznego!






To był jeden z tych przepisów, które od momentu poznania ciągle chodzą mi po głowie, dopóki nie wypróbuję ;) Część z nich noszę też wydrukowanych w kalendarzu (albo plannerze blogowym od DesignYourLife) i przeglądam w poszukiwaniu inspiracji. Zresztą na 'inspirowanie' się przepisami, mam też kilka innych sposobów ;) 
Ten przepis wydawał mi się super prosty (i jest) i przy nakładzie niedużej ilości pracy można wyczarować coś bardzo przyjemnego!! Idealne jako popołudniowa przekąska, chociaż dla mnie odrobinę z suchę (ale być może to wina mojego piekarnika). W wersji alternatywnej chętnie skusiłabym się na dodatek dżemu (konfitur?) zamiast czekolady, ale nie wiem czy sprawdzą się równie dobrze ;) Dam Wam na pewno znać, kiedy wypróbuję ;) Na razie podsyłam Wam orzechowo- czekoladową wersję!



SKŁADNIKI:

  • 15g świeżych drożdży
  • 40 ml mleka
  • 1 łyżeczka cukru + 1 łyżeczka mąki
  • 300 g mąki pszennej
  • 50g cukru pudru
  • 100 g jogurtu naturalnego
  • 50 g masła (miękkiego)
  • 2 żółtka
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 4 czubate łyżki kremu czekoladowego lub czekoladowo- orzechowego
  • 1 łyżka kakao
  • 3 łyżki płatków migdałowych
  • mleko do posmarowania bułeczek
Zaczyn:
Mleko podgrzać (żeby było ciepłe ale nie gorące- można to zrobić w mikrofalówce), dodać pokruszone drożdże, łyżeczkę cukru i mąki i dokładnie wymieszać. Odstawić w ciepłe miejsce (bez przeciągów) na ok. 20 minut.

Ciasto drożdżowe:
Mąkę przesiać do miski, dodać cukier i szczyptę soli. Wymieszać. Dodać jogurt i miękkie masło i rozetrzeć w palcach- tak jak na kruszonkę. Następnie przełożyć zaczyn, dodać żółtka i ekstrakt z wanilii i zagnieść gładkie ciasto (przez 4-5 minut). Ciasto uformować w kulę, przełożyć do miski wysmarowanej oliwą i przykryć ściereczką. Odstawić w ciepłe miejsce na 1-1,5 godziny, aż podwoi swoją objętość.

Mini-drożdżówki:
Ciasto przełożyć na stolnicę opruszoną mąką i rozwałkować spory prostokąt (ok. 35x20 cm). Cały prostokąt posmarować czekoladowym kremem, a następnie opruszyć kakao i migdałami. Tak przygotowane ciasto zwinąć dłuższym bokiem jak roladę. Zwinięte ciasto pokroić na ok. 12 ślimaczków. 
Formę do muffinek wysmarować masłem i wysypać mąką. W każdym otworze umieścić jedną bułeczkę i odstawić formę na ok. 30 minut, aby bułeczki trochę podrosły. 

Piec w temp. 180 st. C. (góra/dół) przez około 10-12 minut (ja swoje piekłam trochę dłużej i być może dlatego zrobiły się bardziej suche) do zrumienienia bułeczek.
Smacznego!!


Źródło:
Przepis znalazłam tu: link.
Na tym blogu możecie również obejrzeć film z ich przygotowań: link.

W związku z tym, że dawno nie było nic słodkiego na blogu, dziś babeczki :) Muffiny w smaku lekko przypominają pączki, a dzięki cukrowo- cynamonowej posypce są baaardzo słodkie! Dla przełamania smaku, swoje muffiny nadziałam kwaskowatymi powidłami śliwkowymi. Połączenie jak dla mnie idealne- spróbujcie, jeśli jeszcze nie mieliście okazji :)


SKŁADNIKI:
(źródło: mojewypieki, 12 sztuk)
  • 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • po pół łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej i cynamonu
  • szczypta soli
  • 1/3 szklanki oleju (użyłam rzepakowego)
  • 3/4 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • pół szklanki powideł śliwkowych
  • 60 g masła
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżka cynamonu
W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, gałkę i cynamon oraz szczyptę soli. W drugiej rozkłócić jajka, dodać olej i mleko i dokładnie wymieszać do połączenia składników. Połączyć obydwie zawartości misek i wymieszać za pomocą drewnianej łyżki. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. W każdym otworze umieścić po łyżce ciasta, następnie dodać po łyżeczce powideł i przykryć wierzch drugą warstwą muffinowego ciasta. Piec w temp. 180 st. C. przez około 25 minut. Wystudzić na kratce.
W rondelku rozpuścić masło, zdjąć z ognia. W misce wymieszać cukier z cynamonem. Muffinki po kolei obtaczać w maśle a następnie w cukrze z cynamonem.
Smacznego!



Jesień to dla mnie przede wszystkim gruszki. No i jabłka. A połączenie czekolady i gruszek sprawdza się tak samo dobrze jak w przypadku malin i czekolady! Te babeczki to bardziej owoce otoczone czekoladowym ciastem, bo gruszki grają tu zdecydowanie główną rolę ;) Jak dla mnie idealne na jesień!


SKŁADNIKI:
(na 8 babeczek)
  • 110 g mąki pszennej
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 30 g brązowego cukru+ do dekoracji
  • 30 g białego cukru
  • 1 jajko
  • 150 ml kwaśnej śmietany
  • 40 g roztopionego (i przestudzonego) masła
  • 2 duże gruszki
Składniki wymieszać tak samo jak w przypadku muffinek. W jednej misce wymieszać suche składniki: mąkę, kakao, proszek do pieczenia, oba rodzaje cukru. W drugiej misce wymieszać jajko ze śmietaną i dodać przestudzone masło. Do suchych składników wlać mokre i wymieszać za pomocą trzepaczki. Gruszki obrać, przekroić na cztery części i wyciąć gniazda nasienne. Formę do babeczek wyłożyć papilotkami, do każdej nałożyć po łyżce ciasta (do połowy wysokości papilotki), do każdej włożyć pionowo cząstkę gruszki (ewentualnie uzupełnić ciastem) i delikatnie posypać wystające części gruszki brązowym cukrem. Piec w temp. 180 st. C przez około 25 minut. Sprawdzić za pomocą patyczka, czy babeczki upiekły się w środku. 



Kiedy dostałam prezent w postaci pianek Marshmallow (znanych bardziej w Polsce jako JOJO :)), nie bardzo wiedziałam co z nich zrobić :) Najchętniej usiadłabym z miską pełną pianek i zjadła wszystkie bez dodatków ani przetwarzania. Pianki są jednak dosyć słodkie i nie da się zjeść wielkiego pudła na raz :) Na opakowaniach pianek i na stronie tu, można znaleźć wiele inspiracji np. na słodkie kanapki z piankami, albo na desery z pianek i czekolady!
Kiedy upiekłam czekoladowe babeczki, nie bardzo miałam pomysł na ich przyozdobienie. Marzył mi się jakiś słodki krem albo lukier, ale nie miałam ochoty na nic tradycyjnego. Postanowiłam spróbować z piankami i naprawdę wyszło pysznie. Marshmallow składają się z przede wszystkim z cukru (i co bardzo mnie zaskoczyło nie mają w składzie żadnych E), więc lukier był tu idealnym rozwiązaniem. Myślę, że oprócz babeczek, można nim ozdobić różne inne ciasteczka i ciastka, bo zastyga idealnie na każdej powierzchni. Dodatkowo dzięki piankom ma lekko różowy kolor, przez co ładnie komponuje się z czekoladą.No i do tego jest taki słodki ;)

Moim zdaniem lukier idealnie sprawdzi się przy zimowym pieczeniu pierniczków i katarzynek, ja na pewno z niego skorzystam! :)
Serdecznie polecam!

SKŁADNIKI:
(na 12 babeczek)

  • niepełna szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 czubate łyżki kakao
  • pół kostki masła
  • 80 g białego cukru
  • 2 czubate łyżki śmietany kremówki
  • 2 jajka
  • 150 g śmietany kremówki do lukru
  • 50 g pianek Marshmallow Jojo
Mąkę przesiać do miski, dodać proszek do pieczenia i kakao i dokładnie wymieszać. W drugiej misce masło zmiksować z cukrem na gładką masę, następnie dodać 2 łyżki śmietany kremówki i ponownie zmiksować. Dodawać po jednym jajku ciągle miksując, do uzyskania gładkiej, dość płynnej masy. Następnie dodawać po łyżce mąki z kakao, nie przestając miksować (pod koniec jest już dosyć ciężko, więc można wymieszać łyżką). Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Do każdej papilotki włożyć po łyżce ciasta. Piec w temp. 190 st. C. przez około 20 minut. Gotowe babeczki przestudzić. 
Lukier marshmallow: Śmietanę kremówkę przełożyć do rondelka i zagotować na wolnym ogniu. Zdjąć z palnika, wrzucić pianki i mieszać tak długo, aż wszystkie pianki się rozpuszczą, a lukier będzie miał jednolitą konsystencję. Odstawić do przestudzenia i zgęstnienia. Babeczki po kolei maczać w miseczce z lukrem, aby cały pokrył wierzch babeczek. Można przyozdobić jadalnymi koralikami. 




Babeczki są także prezentem z okazji drugich urodzin bloga! Bardzo się cieszę, że możemy być tu wszyscy razem :)

Kolejna propozycja na świąteczne prezenty. Cynamonowe, kruche gwiazdki można ozdobić, polukrować, wymaczać w czekoladzie, czy posypać cukrem i w ten sposób trafić w gust obdarowanego! Moje nie dostały żadnych ozdób i jak dla mnie niczego im nie brakowało. Jeszcze zdążycie je zrobic, bo przygotowanie i pieczenie zajmuje chwilę! Przepis z MW. 


SKŁADNIKI:

  • 180 g zimnego masła (prawie kostka)
  • 90 g cukru pudru
  • 250 g mąki pszennej
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • szczypta soli
  • 40 g mąki ziemniaczanej
Wszystkie składniki przełożyć do miski (masło wcześniej pokroić na mniejsze porcje lub posiekać z mąką), zagnieść gładkie ciasto (chwilę to trwa), uformować kulę, owinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut. Po tym czasie ciasto rozwałkować na blacie/stolnicy wysypanej mąką na grubość około 4 mm i wykrawać ciastka za pomocą foremki. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub matą sylikonową. Piec w temp. 150 st. C przez około 12-15 minut. Studzić na kratce i wystudzone ewentualnie ozdobić.



Moja pierwsza propozycja na świąteczne prezenty! Mieszanie składników zajmuje dosłownie chwilę, gorzej jest z układaniem i formowaniem ciasteczek. Nie poddawajcie się jednak :) !! Trzeba pamiętać, żeby między płatkami nie było dziurek, a mimo to były one dosyć płaskie. Moje nie były idealnie okrągłe, bardziej przypominały gwiazdki czy śnieżynki. Idealne jako drobny prezent, na pewno każdego ucieszą. Przepis od Ani z LS. 


SKŁADNIKI:
(na około 15 sztuk)

  • 40 g cukru pudru (około dwóch łyżek)
  • białko z jednego większego jajka (jeśli jajka będą świeże, żółtko na pewno nie rozleje się przy oddzielaniu od białka)
  • ok. 150 g płatków migdałowych (u mnie dwa opakowania po 75g)
Białko oddzielić od żółtka do miseczki, dodać cukier puder i wymieszać. Dodać płatki migdałowe i połączyć wszystkie składniki łyżką. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i posmarować odrobiną oliwy (użyłam sylikonowej maty do pieczenia ciastek). Piekarnik nagrzać do 150 st C (u mnie 160stC) i piec ciasteczka przez około 20 minut, aż brzegi zrobią się brązowe.  Po upieczeniu przestudzić na kratce. 

W wersji bardziej ekskluzywnej do 'ciasta' można dodać ekstrakt z wanilii lub kawy, albo skórkę z pomarańczy. Po wystudzeniu spód można oblać rozpuszczoną czekoladą i poczekać do jej ponownego zastygnięcia.
Smacznego!

 Trochę piernikowe, słodkie i orzechowe (jabłka nie są wyczuwalne, ale dzięki nim muffiny nie są suche). Bardzo dobre i bardzo jesienne. Kruszonka na wierzchu jest genialna i przez nią muffinki smakują zupełnie inaczej. Polecam szczególnie o tej porze roku!
I jeszcze jedno: jako, że nie miałam ochoty (i czasu!) na obieranie i krojenie jabłek w kostkę, dodałam niewielki słoik jabłek przygotowanych na szarlotkę (czyli utartych zasypanych cukrem i cynamonem i zawekowanych). Być może właśnie dlatego jabłka nie były wyczuwane, ale na pewno przyśpieszyły pracę w przygotowaniach.


SKŁADNIKI:
(źródło: mojewypieki)
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki mleka
  • pół szklanki jogurtu naturalnego
  • 50 g roztopionego (i przestudzonego masła)
  • 1 jajko
  • szklanka utartych jabłek na szarlotkę (jw.)
  • 1/4 szklanki pokruszonych orzechów włoskich
  • 3 łyżki brązowego cukru
Standardowo jak przy muffinkach: w jednej misce wymieszać suche składniki (mąkę, cukier, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia i sodę), w drugiej mokre: mleko, jogurt, przestudzone masło i jajko. Połączyć suche składniki z mokrymi i wymieszać łyżką (nie potrzeba miksować). Wmieszać jabłka. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, nakładać ciasto do 3/4 wysokości. Przygotować kruszonkę- wymieszać orzechy z 3 łyżkami cukru. Posypać ciastka. Piec w temp. 190 st. C przez około 20-25 minut, aż wierzch zrobi się złoto- brązowy. Przestudzić na kratce.

Pomimo tego, że nie mam 'babci na wsi', mam Babcię i Dziadka, którzy w 'drugim domu' na wsi spędzają większość czasu. Dzięki temu po weekendzie wróciłam z mnóstwem zdjęć i jeszcze większą ilością prezentów. Dostaję od nich przede wszystkim mąkę (baaardzo dużo mąki!), jabłka, ziemniaki, miód (zdjęcie uli Dziadka też jest), cebulę i czosnek, groch, słonecznik, kabaczki, i mnóstwo innych pysznych rzeczy. ps. serdecznie dziękuję!

To miejsce to typowa mała, piękna wioska na wschodzie Polski, którą znam od dzieciństwa. Pogoda też dopisała!!









A jeśli już mowa o jabłkach. 
Z przepisów Ani korzystam dosyć często, tym razem również zainspirowałam się jej pomysłami, ale część zrobiłam po swojemu. Odsyłam do oryginału!


SKŁADNIKI: (u mnie z połowy składników)
  • pół szklanki mąki pszennej
  • ok. 50 g serka naturalnego 
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1-2 łyżki brązowego cukru
  • szczypta soli
  • 40 g miękkiego masła
  • 2 duże jabłka
  • powidła śliwkowe
  • cynamon

Z mąki, serka, proszku, soli, masła i cukru zagnieść ciasto, uformować kulę i wstawić do lodówki na około 15 minut. W tym czasie obrać jabłka, przekroić na pół i wydrążyć gniazda nasienne. Kokilki do zapiekania wysmarować odrobiną masła. W środek wydrążonych jabłek włożyć po łyżce powideł. Jabłka ułożyć w kokilkach odciętą stroną do dołu, wierzch posypać cynamonem. Ciasto podzielić na porcje, rozwałkować i przykryć jabłka, dociskając do dna kokilek. Piec w temp. 180 st. C przez około 30 min, aż wierzch zrobi się brązowy. 


Drukuj

Wydrukuj Przepis

Obserwatorzy